Daniel Andre Tande opowiedział o samobójstwie młodszego brata

22.02.2020 14:03
Daniel Andre Tande opowiedział o samobójstwie młodszego brata
fot. MAREK ZIELINSKI/East News

Daniel Andre Tande, mistrz świata w lotach narciarskich z 2018 roku i aktualny lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich, po raz pierwszy publicznie opowiedział o traumatycznych przeżyciach sprzed dwóch lat. We wrześniu 2017 roku jego młodszy brat Hakon popełnił samobójstwo.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Hakon-Kristoffer Tande został znaleziony w lesie 6 września 2017 roku w bardzo ciężkim stanie. Lekarze ze szpitala w Oslo przez dziewięć dni walczyli o jego życie, ale nie zdołali uratować 18-latka.

Kilka miesięcy później, w styczniu 2018 roku, Daniel Andre Tande osiągnął największy sukces w karierze - został mistrzem świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Mimo zwycięstwa, Norweg nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, płakał. Wtedy wydawało się, że ze szczęścia. Ceremonia medalowa opóźniła się o kilkanaście minut.

Szokujące wyznanie Janne Ahonena. Kibice Adama Małysza grozili mu śmiercią

Po latach 25-letni skoczek wyjawił prawdziwy powód swojego zachowania. - Siedziałem w szatni i płakałem. Pierwszy raz tak mocno zatęskniłem za bratem. Chciałem, żeby był tam ze mną - mówił w programie "Vart lille land" w stacji TV2.

Chcieli być jak bracia Hautamaeki

Hakon również był skoczkiem. Wspólnie z Danielem mieli plany, aby tak jak bracia Hautamaeki - Matti i Jussi - rywalizować w Pucharze Świata. - Dzieciństwo to miły okres w naszych życiach. Jeździliśmy z tatą po całej Norwegii, rywalizowaliśmy w zawodach. Hakon skakał na skoczniach K-10, ja na K20 lub K40 - przyznał lider PŚ.

Po śmierci brata Daniel Andre Tande nie chciał wracać w rodzinne strony. Przeniósł się z Kongsbergu do Oslo i rzucił w wir pracy. - Musiałem sobie zdać sprawę, że jego tam nie ma. Spodziewasz się, że go tam spotkasz, ale jego nie ma. To bolało - wspominał.

25-letni Norweg stracił niemal cały poprzedni sezon ze względu na kontuzję i chorobę - zespół Stevensa-Johnsona. To choroba immunologiczno-dermatologiczna, która pojawia się po zażyciu nieodpowiednich leków. Wygląda jednak na to, że Tande ma już kłopoty za sobą. Pucharu Świata 2019/2020 rozpoczął od dwóch zwycięstw w Wiśle i w Kuusamo.

RadioZET.pl/TVN 24/sport.pl