Zamknij

Co dalej z konkursem drużynowym w Planicy? Sandro Pertile "rozpoczął rozmowy"

27.03.2021 12:39
Sandro Pertile
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Co dalej z konkursem drużynowym w Planicy? Co z cyklem Planica 7? Czy miniturniej Planica 7 dojdzie do skutku? - to tylko niektóre z pytań, które kłębią się obecnie w głowach kibiców skoków narciarskich. Sandro Pertile, dyrektor Pucharu Świata, zapowiedział już, że rozpoczął rozmowy z "Infrontem" ws. transmisji jednoseryjnej "drużynówki" w... niedzielę rano.

  • Sobotni konkurs drużynowy w Pucharze Świata w skokach narciarskich w ramach cyklu Planica 7 został odwołany z powodu złych warunków atmosferycznych
  • Anulowanie tych zawodów oznacza, że do tej pory odbyła się zaledwie jedna z czterech możliwych do rozegrania serii i, zgodnie z regulaminem miniturnieju, zawodnicy nie otrzymają swoich nagród za udział w całym cyklu
  • Do takiej sytuacji nie chce dopuścić dyrektor PŚ, Sandro Pertile, który zapowiedział, że rozpoczął już rozmowy ws. zorganizowania jednoseryjnej "drużynówki" w niedzielę rano, przed finałowymi zawodami indywidualnymi

Sobotni konkurs drużynowy w Pucharze Świata w skokach narciarskich w Planicy został odwołany z powodu zbyt silnego wiatru.

Zawody rozgrywane w ramach cyklu Planica 7 przebiegały w chaosie - tylko na początku skoki były oddawane płynnie, a następnie między próbami zaczęły pojawiać się coraz dłuższe przerwy, które swoje apogeum osiągnęły podczas startu Mariusa Lindvika. Norweg wchodził na belkę pięć razy w ciągu 18 minut, by skoczyć później jedynie 172 metry.

Co z konkursem drużynowym w Planicy? Sandro Pertile "rozpoczął rozmowy"

Po Lindviku swój skok zdołał oddać jeszcze Antti Aalto z Finlandii, a następnie konkurs przerwano aż na 40 minut. W międzyczasie Niemcy zaczęli bojkotować zawody, a Stefan Horngacher kazał swoim najlepszym zawodnikom, Markusowi Eisenbichlerowi i Karlowi Geigerowi, zjechać na dół skoczni, czym jasno dał do zrozumienia organizatorom, że nie ma zamiaru narażać swoich podopiecznych. Zaraz za Horngacherem poszedł Alexander Stoeckl, który również wycofał swoich skoczków.

Kiedy wszystko wskazywało na to, że "drużynówka" w Planicy zostanie odwołana, około 11:25 organizatorzy, ku zaskoczeniu całego narciarskiego świata, wznowili zawody, a swoje skoki oddali Rosjanin Mikhail Nazarov oraz Szwajcar Simon Ammann. Następnie jednak warunki znowu się pogorszyły i dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile, wraz z wicedyrektorem Borkiem Sedlakiem zdecydowali się anulować konkurs.

Odwołanie sobotniej "drużynówki" wiąże się przede wszystkim z faktem, że zawodnicy nie otrzymają żadnych nagród za miejsca zajęte w klasyfikacji cyklu Planica 7. Regulamin miniturnieju zastrzega sobie bowiem, że nie wręczy wygranych pieniężnych, o ile nie zostaną rozegrane co najmniej cztery z siedmiu przewidzianych do odbycia się serii.

Dotychczas spośród czterech została rozegrana tylko jedna, a więc nawet jeśli jutro odbędzie się pełny, dwuseryjny finałowy konkurs indywidualny, skoczkowie nie będą mogli liczyć na żadne wynagrodzenie.

Do takiej sytuacji nie chce za wszelką cenę dopuścić Pertile, który zapowiedział, że rozpoczął już rozmowy z "Infrontem", szwajcarską firmą obsługującą prawa medialne PŚ, ws. zorganizowania jednoseryjnych zawodów drużynowych w... niedzielę rano.

- Rozpoczynamy rozmowy z Infrontem w sprawie transmisji. Możliwy jednoseryjny konkurs drużynowy w niedzielę, a tuż po nim wielki finał sezonu - wyznał Pertile w krótkim wywiadzie dla TVP Sport.

Jeśli jednoseryjny konkurs drużynowy rzeczywiście odbędzie się w niedzielę rano, oznaczać to będzie, że tego dnia będziemy mogli oglądać trzy serie zawodów w skokach narciarskich - jedną właśnie w "drużynówce" oraz dwie w "indywidualce". Oznaczać to będzie również, że - jeśli wszystkie te serie się odbędą - zawodnicy otrzymają prawo do odebrania swoich nagród.

RadioZET.pl