Zamknij

Aleksander Zniszczoł: "Wejście z ten sezon może być łatwiejsze"

06.10.2021 18:19
Aleksander Zniszczoł
fot. Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/REPORTER/EastNews

Aleksander Zniszczoł będzie walczył w tym sezonie o debiut olimpijski, ale aby w ogóle znaleźć się w składzie na igrzyska w Pekinie, będzie musiał pokonać kilku kolegów z drużyny. Kluczowe będzie zatem udane pokazanie się w pierwszej części sezonu, a ten ruszy w połowie listopada w Niżnym Tagile, a nie jak było ostatnio w Wiśle. - Przez to wejście w ten sezon może być trochę łatwiejsze - mówi Radiu ZET.

  1. Aleksander Zniszczoł o nowym sezonie Pucharu Świata
  2. Aleksander Zniszczoł gotowy na walkę o igrzyska

Aleksander Zniszczoł od debiutu 10 lat temu nie zdołał ani razu w całości "przeskakać" Pucharu Świata. Poprzedni sezon rozpoczął dobrze, był m.in. 6. w Niżnym Tagile, ale w kolejnych tygodniach punktował sporadycznie i zakończył rywalizację z dorobkiem 81 "oczek". W tegorocznym Letnim Grand Prix pokazał się w Wiśle, awansował do serii finałowej, a w kolejnych zawodach już nie wystąpił. Przed nim i kolegami jeszcze jeden akcent przed zimą - mistrzostwa Polski.

- Letnie MP mają być dla nas sprawdzianem wewnętrznym. Zawody miały się odbyć w lipcu, ale niestety zostały odwołane z powodu niekorzystnym warunków atmosferycznych i teraz może być podobnie. Wystąpimy pełną grupą, wcześniej mamy zgrupowanie, a MP mają być ich zwieńczeniem - mówi w rozmowie z Radiem ZET.

Aleksander Zniszczoł o nowym sezonie Pucharu Świata

Właśnie we wspomnianym Niżnym Tagile, a nie jak było w ostatnich latach w Wiśle, ruszy sezon 2021/2022. 27-latek z Cieszyna ma dobre wspomnienia z tamtej skoczni, a zatem może być dobrej myśli przed inauguracją.

- Ciekawe, że ten sezon zaczniemy w Rosji, potem przeniesiemy się do Finlandii, a dopiero później wystartujemy w Wiśle. U nas był problem z przygotowaniem skoczni na połowę listopada - trzeba było produkować śnieg, temperatury były dodatnie, więc trudno było utrzymać go w optymalnym stanie i zadbać o bezpieczny zeskok. W Niżnym Tagile ta temperatura będzie niższa, a gdyby nie było śniegu, łatwiej będzie go wyprodukować - tłumaczy. I dodaje: - Przez to wejście w sezon może być trochę łatwiejsze. Wiadomo, że jak skacze się przed własną publicznością, to ta presja dobrego wyniku jest większa.

Teraz wszystko wróci już do normy. Skoczkowie znów będą mogli liczyć na wsparcie fanów. - Na pewno ich brakowało. Już w lecie kibice częściowo wrócili, my też chcieliśmy się na nich bardziej otworzyć, bo długo musieli na nas czekać, a my na nich - przyznaje zawodnik.

Aleksander Zniszczoł gotowy na walkę o igrzyska

Aleksander Zniszczoł cały czas jest w kadrze, ale nie miał jeszcze okazji wystąpić na igrzyskach olimpijskich. Dla niego będzie to więc podwójna motywacja, by tym razem wywalczyć przepustkę do Pekinu. Jak przekonuje, jest na to gotowy.

- Celem na ten sezon jest oczywiście zakwalifikowanie się do drużyny olimpijskiej. Jesteśmy dużą, mocną grupą, dlatego będzie trzeba walczyć o miejsce w składzie na wyjazd do Pekinu. Jestem na to przygotowany. Jakub Bączek, z którym współpracuję, przygotował mnie do tego mentalnie. Na pewno dam z siebie wszystko. Jeśli wszystko będzie w porządku, to myślę, że spokojnie będę w stanie pojechać na te igrzyska - przyznaje.

- Z Kubą znamy się bardzo długo, bo od siedmiu lat. To osoba, która mnie bardzo wspiera i wierzy we mnie, dlatego też łatwiej jest wytrzymać i poradzić sobie w trudniejszych momentach. Przypomnę przy okazji, że październik jest miesiącem walki z depresją, warto w tym czasie zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Mówię tu nie tylko o sporcie, ale też o codziennym życiu. My opieramy się na technikach m.in. opanowania stresu, ale dla każdego z nas ważne jest czerpanie radości z życia, stawianie sobie celów i dążenie do nich. Warto marzyć, a marzenia są po to, by je spełniać - wyjaśnia.

RadioZET.pl