Zaskakujące wyznanie Małysza: Cieszyłem się, jak pojawiła się gra w pokemony

Krzysztof Sobczak
22.01.2018 11:19
Adam Małysz
fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Dyrektor kadry polskich skoczków narciarskich i kombinatorów norweskich Adam Małysz przyznał, że medal w konkursie drużynowym mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie rodził się w bólach. Przy okazji zdecydował się również na dość zaskakujące wyznanie.

Zagłosuj

Czy polski skoczek zdobędzie medal na ZIO w Korei Południowej?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

— Każdy wie, jak trudno młodzież wyciągnąć z domu i oderwać od komputerów. Są instagramy i inne rzeczy, które zatrzymują dzieciaki w domach. Powiem szczerze: cieszyłem się, jak pojawiła się gra w pokemony, bo młodzież chodziła i je zbierała. Ruszyli się od komputerów. Może teraz, po kolejnych sukcesach naszych sportowców, będą chętniej garnęli się do sportu — przyznał Małysz w odpowiedzi na pytanie Kamila Wolnickiego z „Przeglądu Sportowego” o następców Kamila Stocha i pozostałych naszych skoczków.

Zobacz także

Medal mimo trudności

Dyrektor kadry ocenił, że brązowy medal trzeba uznać za duży sukces, gdyż poszczególni zawodnicy, a zwłaszcza Kamil Stoch, nie byli w najlepszej formie.

— Był trochę zmęczony, odczuł konkurs indywidualny. Było w nim trochę emocji, a potem wszystko zeszło. Gdyby był w topowej dyspozycji, to myślę, że moglibyśmy nawiązać rywalizację z Norwegami — mówił. Bardzo pozytywnie ocenił z kolei Dawida Kubackiego, który w drugiej serii odskoczył Stephanowi Leyhe i w praktyce przesądził o brązowym medalu.

— Balansowaliśmy na granicy medalu. Sensacją byli Słoweńcy, ale już po serii próbnej mówiłem, że będą groźni. Fajnie, że udało się zdobyć medal, choć dyspozycja naszych zawodników nie była najlepsza. Teraz jednak widać jak zgrana i dobra jest ta drużyna — dodał Małysz.

Z MŚ w lotach narciarskich w Oberstdorfie polska ekipa wróci z dwoma krążkami — srebrnym Kamila Stocha oraz brązowym drużyny. Teraz przed skoczkami zawody Pucharu Świata w Zakopanem oraz w Willingen, a potem wylot na igrzyska olimpijskie w Pjongczang.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/KS