Zamknij

Adam Małysz: Na razie koronawirus nie krzyżuje nam planów

16.04.2020 14:41
Adam Małysz
fot. Adam Małysz/Facebook

Choć sezon 2019/20 w skokach narciarskich zakończył się niedawno, to mimo pandemii przygotowania do kolejnego już trwają. - Na razie koronawirus zbytnio nie krzyżuje nam planów - powiedział Polskiej Agencji Prasowej dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej Adam Małysz.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Teraz mamy taki okres, w którym przewidziane ćwiczenia w zasadzie można wykonywać w domu. Zajęcia na skoczni zaplanowane mamy dopiero na maj, więc jest jeszcze trochę czasu. Oczywiście nie każdy zawodnik ma wszystkie sprzęty konieczne do trenowania, dlatego czekamy na otwarcie Centralnych Ośrodków Sportu. Tam siłownie są świetnie wyposażone i jeśli na raz mogłyby z niej korzystać po dwie osoby, czy nawet jedna, to wszystko byśmy dopasowali - ocenił "Orzeł z Wisły".

Sezon 2019/2020 w skokach narciarskich został przerwany 12 marca przed konkursem cyklu Raw Air w Trondheim. Odwołane zostały również wieńczące norweską imprezę zmagania na "mamucie" w Vikersund. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) w porozumieniu ze słoweńskimi władzami anulowały także mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Planicy.

Koronawirus w Polsce: Jakie problemy mają skoczkowie?

Bardziej niż kwestie treningowe, Małysza martwią sprawy organizacyjne, które powinny być załatwione przed startem przygotowań do sezonu. Tymczasem wciąż nie wiadomo, czy i kiedy odbędzie się Letnie Grand Prix. To samo dotyczy początku zimowego Pucharu Świata.

- Teraz rzeczywiście jest okres ustalania spraw kadrowych, sprzętowych, systemowych. Z powodu pandemii mamy to trochę utrudnione, bo nie możemy się spotykać, gdzieś pojechać i załatwiać pewnych spraw. Staramy się jednak jakoś sobie z tym wszystkim poradzić. Nie są to jakieś wyjątkowe kwestie, a raczej typowe dla tego momentu w kalendarzu - przyznał były skoczek.

Kolejne problemy wynikają z oceny minionego sezonu, bo choć Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła "zrobili swoje", to w przeciwieństwie do poprzednich lat brakowało czwartego stabilnego skoczka do drużyny. Całkowicie "posypał się" Jakub Wolny, Maciej Kot stracił miejsce w kadrze i częściej występował w Pucharze Kontynentalnych, a wśród młodszych zawodników próżno szukać godnych następców.

ZOBACZ TAKŻE:

RadioZET.pl/PAP