Vital Heynen opuścił drużynę walczącą o medal Ligi Narodów. Prezes PZPS nic nie wiedział!

Krzysztof Sobczak
14.07.2019 22:29
Vital Heynen opuścił reprezentację Polski walczącą o medal LN
fot. FIVB

Vital Heynen bez porozumienia z władzami Polskiego Związku Piłki Siatkowej opuścił drużyną narodową walczącą w Chicago o brązowy medal Ligi Narodów i powrócił do Zakopanego, gdzie "kadra A" przygotowuje się do kwalifikacji olimpijskich. Belga czeka teraz rozmowa wychowawcza z prezesem federacji Jackiem Kasprzykiem.

Zagłosuj

Czy Vital Heynen powinien zostać z drużyną na mecz o brązowy medal Ligi Narodów?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zobacz także

Heynenowi od początku było "nie po drodze" z Final Six Ligi Narodów siatkarzy 2019. Przez całą fazę interkontynentalną rotował składem, stawiał na debiutantów i dawał ogrywać się mniej doświadczonym zawodnikom. Ci sprawili niespodziankę awansując do turnieju finałowego w Chicago. I tu pojawił się problem, bo Belg musiał opuścić tzw. "kadrę A", by z tzw. "rezerwami" polecieć do Stanów Zjednoczonych.

PZPS zaskoczony wyjazdem Vitala Heynena

W Chicago wylądował na kilka godzin przed pierwszym meczem z Brazylią. Już wcześniej zapowiadał, że po fazie grupowej wróci do kraju, ale po awansie do strefy medalowej - z szacunku dla tych chłopaków i wyniku, jaki osiągnęli -  zmienił zdanie. "Zostanę tak długo, jak długo będziemy wygrywać" - pisał na Twitterze. Nikt się jednak nie spodziewał, że po przegranym półfinale z Rosją szkoleniowiec faktycznie się spakuje i wsiądzie w samolot do Polski. Taka decyzja zaskoczyła wszystkich, włącznie z pracodawcą Heynena, Polskim Związkiem Piłki Siatkowej.

- Jestem bardzo zaskoczony, bo miał zostać do końca. Uważam, że niepoważnie potraktował zawodników, którzy są w Chicago. Nie do końca jest to jednak porzucenie miejsca pracy, bo jednak nie jedzie na wakacje, a do grupy, która trenuje przed najważniejszym turniejem w tym sezonie - ocenił prezes federacji Jacek Kasprzyk w studiu Polsatu Sport. - Jadę wyjaśnić tę sprawę - dodał.

Na razie nie wiadomo, czy za tę "samowolkę" Vitala Heynena spotkają jakieś konsekwencje. Prawdopodobnie wszystko póki co rozejdzie się po kościach, by nie wprowadzać nerwowości przed najważniejszą imprezą tego sezonu. A potem wiele będzie zależało od wyniku - w przypadku braku awansu na igrzyska już podczas sierpniowego turnieju zrobi się nieprzyjemnie.

RadioZET.pl/Polsat Sport/KS