LM siatkarzy: Historyczny awans Trefla, niepewny los PGE Skry Bełchatów

14.02.2019 21:27
sport

Trefl Gdańsk pokonał PGE Skrę Bełchatów 3:2 (25:22, 28:26, 21:25, 18:25, 16:14) w meczu 5. kolejki grupy D Ligi Mistrzów. Była to czwarta wygrana podopiecznych Andrei Anastasiego, którzy zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

LM siatkarzy: Historyczny awans Trefla, niepewny los PGE Skry Bełchatów fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Trefl Gdańsk zagrał w najsilniejszym składzie, tak mistrzowie Polski przyjechali nad morze poważnie osłabieni. W ekipie przyjezdnych zabrakło bowiem kontuzjowanych Artura Szalpuka, Mariusza Wlazłego i Kubańczyka Davida Fiela Rodrigueza. W składzie znalazł się co prawda Irańczyk Milad Ebadipour, ale nie pojawił się na parkiecie.

Goście tanio skóry nie sprzedali, bo przegrywali w setach 0:2, ale zdołali doprowadzić do remisu. W tie-breaku górą byli jednak zawodnicy Trefla.

Pierwszy set toczył się przy przewadze gospodarzy, którzy wygrywali 6:2 i 18:14. Po ataku Macieja Muzaja zrobiło się 23:20 dla Trefla, jednak po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego bełchatowianie przegrywali tylko 22:23. Decydujące dwa punkty zdobyli jednak podopieczni trenera Anastasiego za sprawą Nikoli Mijailovica oraz Muzaja.

Trefl Gdańsk w ćwierćfinale LM: Szalona pogoń Skry

Wydawało się, że w drugim secie gdańszczanie odniosą bezproblemowym zwycięstwo. Miejscowi prowadzili nawet 19:12 oraz 21:13, ale goście doprowadzili do remisu 23:23 i mieli także dwie piłki setowe. Ta partia, po blokach Miłosza Hebdy na Renee Teppanie i Patryka Niemca na Kochanowskim, zakończyła się sukcesem Trefla 28:26.

Od zwycięstwa w tym spotkaniu, a tym samym wywalczenia awansu do ćwierćfinału, dzielił gospodarzy tylko set. Bełchatowianie nie zamierzali jednak ułatwiać rywalom zadania i w trzeciej odsłonie po akcji Teppana wyszli na prowadzenie 11:8. Przewaga mistrzów Polski wynosiła nawet pięć punktów - przyjezdni wygrywali 21:16 i 23:18. Gdańszczanie zdołali zdobyć trzy punkty z rzędu, ale na więcej przeciwnicy już im nie pozwolili.

Także czwarty set zakończył się triumfem PGE Skry. Wyrównana rywalizacja trwała tylko do stanu 7:7, bo później gospodarze mieli problemy z przyjęciem i przedarciem się przez blok rywali. Rywalizacja toczyła się pod dyktando gości, którzy po asie serwisowym Grzegorza Łomacza triumfowali 25:18 i wyrównali stan rywalizacji.

Trefl Gdańsk w ćwierćfinale LM: Gorący tie-break

W tie-breaku toczyła się walka punkt za punkt, ale to bełchatowianie pierwsi mieli piłkę meczową. Trefl wyrównał na 14:14, jednak goście ostro protestowali po tej akcji. Na boisko wpadł nawet rezerwowy Ebadipour, który wygrażał arbitrom.

Szalę zwycięstwa na stronę ekipy trenera Anastasiego przechylił dwoma potężnymi atakami Muzaj. Koniec meczu nie ostudził jednak emocji. Wściekły Irańczyk naparł na sędziego głównego także po spotkaniu i dopiero interwencja trenera Roberto Piazzy sprawiła, że udał się do szatni.

W innym spotkaniu grupy Greenyard Maaseik przegrał we wtorek u siebie 2:3 z Berlin Recycling Volleys.

27 lutego w ostatniej kolejce Trefl zagra na wyjeździe z mistrzami Belgii, a PGE Skra podejmie mistrzów Niemiec.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń