Zamknij

Spiridonow wyjaśnił, dlaczego obraża Polaków: "Po prostu ich drażnię"

04.05.2022 16:48

Aleksiej Spiridonow, jeden z najbardziej kontrowersyjnych i znienawidzonych siatkarzy w kraju nad Wisłą, w rosyjskich mediach opowiedział o swoim konflikcie z Polakami. W jego ocenie... sami jesteśmy sobie winni. Nie uważa jednak, by kogoś obrażał. - Ja się nie kłócę z nimi, po prostu ich drażnię - powiedział w rozmowie z portalem sport-express.ru.

Spirodonow wyjaśnił, dlaczego obraża Polaków
fot. Piotr Matusewicz/East News

Aleksiej Spirinodow co pewien czas przypomina o sobie w skandaliczny sposób. Były reprezentacyjny siatkarz "Sbornej", występujący obecnie w katarskim Al Ahli Ad-Dauha, często niepochlebnie wypowiada się o kolegach po fachu i kibicach z Polski. Podczas jednego z meczów na mistrzostwach świata w Polsce w 2014 roku skierował się twarzą do trybun i wykonał gest przypominający "strzelanie serią z karabinu". Każda porażka biało-czerwonych na najważniejszych imprezach sprawia mu ogromną frajdę, personalnie atakuje m.in. Bartosza Kurka i Michała Kubiaka, a jego kontrowersyjne opinie wykraczają daleko poza sport. Ostatnio powtórzył kremlowską propagandę i wojnę w Ukrainie nazwał - podobnie jak Władimir Putin - "misją specjalną".

33-latek o początkach swojego konfliktu z Polakami opowiedział w rozmowie z portalem sport-express.ru. W jego ocenie wszystko to wina naszych kibiców, którzy bez sympatii przyjęci siatkarzy "Sbornej" na wspomnianych MŚ. Wtedy również w tle była Ukraina - w lutym, kilka miesięcy przed turniejem, wojska rosyjskie rozpoczęły misję, która finalnie zakończyła się aneksją Krymu.

Spiridonow o konflikcie z Polakami. O co chodzi?

- Wszystko zaczęło się na MŚ w 2014 roku, kiedy polscy kibice wygwizdali Rosję. Naszemu zespołowi towarzyszyła grupa żołnierzy. Nie można było opuścić hotelu, bo zawsze ktoś był obok ciebie. Polacy gwizdali także na nasz hymn. Dlaczego nie mogę sobie pozwolić na szturchanie? Po porażce z Polską otrzymałem wiele negatywnych wiadomości od Polaków. Ja się nie kłócę z nimi, po prostu ich drażnię - mówił Spiridonow.

Na pytanie o Wilfredo Leona, z którym "Spirik" grał w Zenicie Sankt Petersburg, odparł: "ale co z niego za Polak". Jest jednak jedno nazwisko, które dobrze mu się kojarzy. To kolega z Fakiełu Nowy Urengoj Michał Winiarski. - Mieszkałem z nim w jednym pokoju. To świetny facet, są też normalni ludzie. To oczywiste, że w rodzinie nie brakuje czarnych owiec. W Rosji też żyją różni ludzie. Mam polskich przyjaciół i nie odmawiam wywiadów dziennikarzom z Polski. Jeszcze raz powtarzam, że moje komentarze nie dotyczą całego narodu polskiego - wyjaśnił.

Rosjanin przypomniał, że przy okazji porażki biało-czerwonych z Francją na igrzyskach olimpijskich w Tokio pod jego wpisem [opublikował zdjęcie płaczącego Bartosza Kurka z wulgarnym podpisem - red.] pojawiło się ponad trzy tysiące komentarzy, głównie z Polski. - Poza jednym przezwiskiem nie mają niczego w głowach - wyznał Spiridonow.

Reprezentacja Rosji nie zagra w najbliższych siatkarskich mistrzostwach świata. Turniej miał się odbyć nad Wołgą, ale w związku z wojną w Ukrainie FIVB odebrała tamtejszej federacji prawo organizacji turnieju.

RadioZET.pl/sport-express.ru/sport.pl