Zamknij

Gracz PlusLigi ma dość Polski. Zaskakujące słowa siatkarza, reakcja prezesa

14.12.2021 14:42
siatkarze Jastrzębskiego Węgla
fot. Tomasz Kudala/REPORTER/East News

Mohamed Al Hachdadi w rozmowie z rosyjskim sport.busineees-gazeta.ru opowiedział o swoich doświadczeniach w czasie występów w PlusLidze. Były siatkarz Jastrzębskiego Węgla nie gryzł się w język i w gorzkich słowach ujawnił, jak wyglądała sytuacja w klubie.

Mohamed Al Hachdadi jest marokańskim zawodnikiem, który w latach 2020-21 pojawił się w PlusLidze, występując w barwach Jastrzębskiego Węgla. Wspólnie z klubem wywalczył mistrzostwo Polski, pokonując w finałowym starciu Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Od początku atakujący prezentował dobrą i stabilną formę, która wyraźnie pogorszyła się pod koniec rozgrywek.

W rozmowie z serwisem sport.busineees-gazeta.ru Hachdadi wrócił do swoich występów w kraju nad Wisłą. Okazuje się, że nie wspomina tego czasu najlepiej.

- W Polsce szybko doszedłem do formy, zrzuciłem nadwagę, rozpoczął się sezon. Pierwszy mecz - otrzymałem tytuł MVP, drugi mecz znowu, trzeci to kolejny tytuł MVP. Wydawało mi się, że zespół zareagował na to zazdrością. Tak jakby pomyśleli: „Przyszedł jakiś facet z Maroka i cała uwaga jest skierowana na niego. Jesteśmy Polakami, jak może być lepszy? Coś jest nie tak!”. Nie lubili mnie, mieliśmy nieporozumienia. W zespole było dwóch zagranicznych siatkarzy – ja i Francuz Louati – i trzymaliśmy się z daleka od reszty zespołu - grzmiał.

Siatkarz Jastrzębskiego Węgla o sytuacji w klubie

29-latek ma pretensje do kolegów z zespołu. W czasie wyjazdowych spotkań czuł się odizolowany od reszty drużyny, przez co musiał sobie radzić wyłącznie z Louatim.

- Nie zapraszano nas na obiad, na kawę. Nikt nie zapraszał nas do gry w karty, gdy byliśmy na wyjazdowych meczach. Tak, jakbyśmy nie istnieli dla reszty. Rano wyciągałem rękę na powitanie, a ktoś odwracał twarz i krzywił się. Co to jest? Co zrobiłem ci złego? Wykonuję swoją pracę, pomagam zespołowi i nienawidzisz mnie za to? Ok, uspokoiłem się, zapomniałem o tym i skupiłem się na grze. Trener Luke Reynolds został usunięty, przyszedł Andrea Gardini. Sytuacja w drużynie trochę się poprawiła - wyjaśnił.

Na sam koniec rozmowy Mohamed Al Hachdadi przytoczył sytuację, kiedy Lukas Kampa dowiedział się, że klub jest zadowolony z jego gry i przedłuży z nim kontrakt. Tak się jednak nie stało, ponieważ zawarto umowę z Benjaminem Toniuttim, który trafił do klubu razem z innym francuskim atakującym - Stephenem Boyerem. To automatycznie oznaczało brak angażu dla Hachdadiego.

Hachdadi krytykuje Jastrzębski Węgiel. Reakcja Adama Gorola

- Jakby mi ktoś wbił nóż w plecy. Powiedziałem sobie: „Ponieważ zespół nie dba o ciebie, sam pomyśl o sobie”. Skupiłem się na ramadanie, robiłem to, co nakazuje moja religia. Mam dość Polski. To był najgorszy rok w karierze pod względem tego, co działo się w drużynie - zakończył.

Na jego wywiad zareagował prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol.

- Jeżeli chodzi o wywiad i podniesione w nim kwestie, dla mnie jest to duże zaskoczenie. W ubiegłym sezonie, jak i teraz, atmosfera była i jest rewelacyjna. Gdyby taka nie była, to nie wywalczylibyśmy mistrzostwa Polski. W zespołowym sporcie nie może być inna, by osiągnąć sukces - powiedział w rozmowie z TVP Sport.

- To, że zawodnik jest niezadowolony z tego, że nie przedłuża się z nim kontraktu, się zdarza. Gracz ma do tego prawo. Jastrzębski Węgiel jest klubem, który mierzy wyżej i ma prawo podpisywać nowe umowy. Zachęcam też do zapytania zawodników o tę sytuację. Sam to zrobię, kiedy wrócą z meczu Ligi Mistrzów. Nie wiem, z czego mogła się wziąć ta frustracja u Al Hachdadiego - dodał.

RadioZET.pl