PlusLiga: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle obroniła tytuł mistrzów Polski

Krzysztof Sobczak
23.04.2017 22:00
Zaksa Kędzierzyn-Koźle
fot. PAP

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn–Koźle obronili mistrzostwo Polski. W niedzielnym rewanżowym meczu finałowym pokonała Skrę Bełchatów 3:1 (21:25, 25:23, 27:25, 25:18). Pierwszy mecz w Łodzi ZAKSA wygrała 3:0.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Kędzierzynianie wygrali sezon zasadniczy, w półfinale dwa razy rozbili Jastrzębski Węgiel bez straty seta. Skra w walce o finał pokonała Asseco Resovię Rzeszów.

Zobacz także

Trener ZAKSY Ferdinando De Giorgi po zakończeniu ligi zajmie się już tylko reprezentacją Polski. Jego następcą będzie inny Włoch Andrea Gardini. Z kolei francuski szkoleniowiec bełchatowian Philippe Blain został dokooptowany do sztabu kadry Japonii.

Po przekonującej wygranej w Łodzi rewanż wydawał się formalnością. Pierwszy pierwszy set długo to potwierdzał. W wypełnionej do ostatniego miejsca hali gospodarze prowadzili 8:5, 18:15, 20:18. A potem coś się w ich grze zacięło. Bartosz Kurek wygrał walkę o piłkę nad siatką i dał Skrze pierwsze prowadzenie 21:20. Kędzierzynianie nie potrafili sobie poradzić z „atomową” zagrywką Srecko Lisinaca, a na koniec „asem” popisał się Mariusz Wlazły.

Przegrany set chyba rozkojarzył zespół trenera Ferdinando De Giorgi, bo w kolejnej partii dominowała Skra. Prowadziła już 18:13, a potem... przegrała nerwową, pełną emocji końcówkę, w której siatkarze ZAKSY odzyskali pewność siebie.

W tej sytuacji goście znaleźli się pod ścianą. Kolejnego seta nie mogli już przegrać. Być może ta świadomość im przeszkadzała, bo ekipa trenera De Giorgi łatwo wypracowała wyraźną przewagę (7:3, 8:5). Z czasem Skra odrobiła straty, a nawet po zablokowaniu Sama Deroo wyszła na prowadzenie 15:14.

Mistrzowie Polski nie zamierzali we własnej hali oddać tytułu. Po perfekcyjnej zagrywce Mateusza Bieńka było 22:19. Rywale jeszcze raz się zerwali do walki. Zdołali wyjść na prowadzenie 23:22, później jeszcze 24:23. Ostatnie słowo należało do ZAKSY. Po skutecznym bloku na Wlazłym mogli się poczuć mistrzami na kolejny sezon.

Po krótkim wybuchu radości na trybunach i boisku trzeba było dokończyć mecz, choć losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte. Obaj trenerzy pozmieniali składy, na widowni trwała feta miejscowych kibiców, a na parkiecie gra mocno treningowa. Wygrali ją gospodarze do 18. Drużyna z Kędzierzyna-Koźla wywalczyła mistrzostwo po raz siódmy.

Brązowy medal zdobył Jastrzębski Węgiel po dwumeczu z Asseco Resovią Rzeszów.

RadioZET.pl/PAP/KS