Michał Kubiak a sprawa irańska: Co wolno kapitanowi reprezentacji Polski? [KOMENTARZ]

30.05.2019 12:37
Michał Kubiak
fot. Tomasz Kudala/REPORTER

Michał Kubiak dał się we znaki siatkarskiej kadrze Iranu. Słowa reprezentanta Polski wywołały w sieci ogromną burzę i pomimo usunięcia fragmentu jego wypowiedzi z internetu, wielu ma pretensje do kapitana biało-czerwonych. Czy słusznie?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Michał Kubiak w ostatnio udzielonym wywiadzie w programie „Prawda Siatki” nie szczędził gorzkich słów na temat irańskich siatkarzy i kibiców. Znany z ciętego języka przyjmujący wywołał tym samym burzę w świecie siatkówki.

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem opinia Michała Kubiaka o Irańczykach jest słuszna?

Liczba głosów:

- Oni zawsze grają takie niewiniątka, że są super i fajni, a my najgorsi. Ale moje zdanie jest takie, że to są fatalni, złośliwi i chamscy ludzie. Dla mnie ten naród jest skreślony, mimo że oni dumnie nazywają się Persami, a nie Arabami. A tak naprawdę są zwykłymi leszczami. Czasem musimy z nimi zagrać, ale oni dla mnie nie istnieją  - powiedział Kubiak.

W krótkim czasie fragment z tą wypowiedzią zniknął z sieci, ale w internecie nic nie ginie. Słowa rozprzestrzeniły się wirtualnym świecie, powodując podział wśród kibiców. Jedni bronili przyjmującego biało-czerwonych, drudzy uważali, że postąpił niewłaściwie. Później Kubiak opublikował oświadczenie, w którym tłumaczył, że jego słowa były skierowane tylko do tych osób, z którymi osobiście miał do czynienia.

Michał Kubiak: Przyjmujący z pazurem

Wracając do wypowiedzi naszego siatkarza wyraźnie widać, że uderza on w cały naród. Nie padają żadne konkretne nazwiska, a wiemy tylko tyle, że chodziło o sytuację podczas Klubowych Mistrzostw Azji. Niemniej jednak każdy kibic siatkówki doskonale zna wybuchowy charakter kapitana biało-czerwonych i pamięta m.in. to, co działo się po meczu z Iranem na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku, gdzie tuż po meczu pod siatką zrobiło się naprawdę gorąco. Mimo to wyjątkowa zadziorność naszego przyjmującego nie odnosi się tylko do tej reprezentacji. W 2014 roku podczas mistrzostw świata w Polsce w pierwszym z dwóch spotkań z Brazylią, Kubiak został ukarany czerwoną kartką, po tym jak do jednego z Brazylijczyków powiedział o kilka słów za dużo. I tu nie ma nic złego. Przyjmujący naszej kadry nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać i zwyczajnie broni swoich racji. Jeśli coś mu się nie podoba, to mówi o tym głośno.

Zobacz także

Komuś może nie pasować zachowanie naszego zawodnika, mówiąc, że „nie wypada, żeby reprezentant Polski, a tym bardziej kapitan opowiadał takie rzeczy”. Co to znaczy nie wypada? Skoro ktoś obrażał jego rodzinę, to 31-latek nie mógł, a raczej musiał tak zareagować. Z jednej strony nie dziwię się reakcji Michała Kubiaka, ponieważ jest ona uzasadniona. Z drugiej strony rysę na wizerunku powoduje tu forma pretensji. Gdyby w wywiadzie przyjmujący Panasonic Panthers  nie odniósł się do całego narodu, być może sprawa nie zyskałaby takiego rozgłosu, jak teraz. Z kolei ci, którzy oskarżają Kubiaka o rasizm, mogą schować swoje żale do kieszeni, bo nigdy nie zdarzyło się, żeby kapitan reprezentacji Polski wykazał się brakiem szacunku do barw narodowych  czy samego przeciwnika.

Cenię Michała Kubiaka za sportowy profesjonalizm i fantastyczne umiejętności. Jednak poza obroną jego osoby, trzeba podkreślić, że czasami należy zatrzymać się i zastanowić czy jedno-dwa słowa wypowiedziane za dużo nie spowodują, że zostaniemy inaczej zrozumiani niż sami tego byśmy chcieli.

Maciej Walasek