Prezes Skry ma pretensje do Wlazłego: Przekazywanie takich wieści jest nie na miejscu

23.03.2020 10:41
Konrad Piechocki o decyzji Mariusza Wlazłego

Konrad Piechocki jest zaskoczony decyzją Mariusza Wlazłego, który poinformował kibiców o opuszczeniu PGE Skry Bełchatów. Prezes klubu w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zaznaczył jednak, że moment, w którym atakujący ujawnił swoją decyzję jest nie na miejscu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W minioną niedzielę w programie Polsatu Sport "7strefa", jednym z gości był Mariusz Wlazły. W trakcie rozmowy, atakujący zdradził, że po zakończeniu tego sezonu rozstaje się z PGE Skrą Bełchatów. Wiadomość zelektryzowała polskich fanów siatkówki. Okazało się, że nie tylko kibice byli zaskoczeni, ale również i sam prezes klubu - Konrad Piechocki.

- Jestem zaskoczony, że ta informacja ujrzała światło dzienne teraz i w takich okolicznościach. Ale mogę ją potwierdzić. Tak, to prawda - Mariusz Wlazły po 17 latach gry w naszym klubie odchodzi z PGE Skry. Przykro mi, że kibice dowiadują się o tym w takich okolicznościach - mówił Piechocki w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Mariusz Wlazły odchodzi ze Skry Bełchatów, ale nie kończy kariery

- Takie upublicznianie informacji jest nie na miejscu. To nie ten moment, ani nie ten sposób. Wszyscy żyjemy teraz walką z epidemią koronawirusa, ludzie martwią się o zdrowie i życie, więc wszystkie inne sprawy powinny zejść na dalszy plan. Nie wiemy, co będzie za tydzień, a co dopiero w przyszłym sezonie - dodał.

Mariusz Wlazły rozstaje się ze Skrą Bełchatów. Gdzie przejdzie atakujący?

Mariusz Wlazły wyjaśnił, że szefowie PGE Skry od kilku sezonów poszukiwali jego następcy, a od prezesa Konrada Piechockiego otrzymał propozycję zorganizowania mu pożegnalnego benefisu połączonego z obchodzonym w tym roku 90-leciem klubu, ale – jak zaznaczył – musiał odmówić. Zapowiedział, że nie kończy kariery i będzie występował w innym zespole PlusLigi, ale nie chciał ujawnić, gdzie dokładnie ma zagrać.

- Okoliczności, w jakich się rozstajemy nie zmienią jednak faktu, że Wlazły był ikoną klubu. Bez niego nie byłoby tych wszystkich sukcesów i medali. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni i nie zapominamy o tym, co zrobił dla klubu. Proszę to podkreślić, bo to bardzo ważne - mimo złości, którą dzisiaj czujemy, nie przekreślamy całego dorobku Mariusza. Pamiętajmy jednak o tym, że tyle samo ile Wlazły dał Skrze, tyle samo Skra dała Wlazłemu - zakończył Piechocki.

Wlazły jest uznawany za ikonę PGE Skry. W tym klubie występuje nieprzerwanie od 2003 roku, a od przeszło 10 lat jest jej kapitanem. Sięgnął z nim po dziewięć tytułów mistrza Polski (2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2014, 2018) i siedem Pucharów Polski (2005, 2006, 2007, 2009, 2011, 2012, 2016), zdobył również srebrny i dwa brązowe medale Ligi Mistrzów oraz trzykrotnie stawał na podium Klubowych Mistrzostw Świata. W 2014 r. z reprezentacją Polski wywalczył tytuł mistrza świata i został uznany za najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) rozgrywanego w Polsce turnieju.

RadioZET.pl/przegladsportowy.pl

Jestem zaskoczony, że ta informacja ujrzała światło dzienne teraz i w takich okolicznościach. Ale mogę ją potwierdzić. Tak, to prawda - Mariusz Wlały po 17 latach gry w naszym klubie odchodzi z PGE Skry. Przykro mi, że kibice dowiadują się o tym w takich okolicznościach

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/siatkowka/ekstraklasa-mezczyzn/news-plusliga-prezes-pge-skry-konrad-piechocki-skomentowal-decyzj,nId,4396490#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox