Ireneusz Mazur: Reprezentacja Polski potrzebuje nowych wyzwań [WYWIAD]

12.09.2018 13:46
sport

Ireneusz Mazur w rozmowie z Radiem ZET wskazał przyczyny słabej dyspozycji Bartosza Kurka, ocenił postawę organizatorów mundialu i wskazał głównych faworytów do złota mistrzostw świata.

reprezentacja Polski siatkarzy fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/EASTNEWS

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Maciej Walasek, Radio ZET: Przed wylotem na mistrzostwa świata Polacy wygrali Memoriał Wagnera, na którym pokonali trzy mocne zespoły. Później dwa razy wygrali z Belgią w Szczecinie. Co wiemy po tych meczach?

Ireneusz Mazur: To były udane spotkania naszej reprezentacji. Zawodnicy otrzymali sporą dawkę pozytywnej energii i wiary w to, że ich ciężka praca na treningach przynosi efekty. Widać, że strategia prowadzenia reprezentacji przez Vitala Heynena nie zmienia się, a Belg nadal stawia na szeroką grupę zawodników. Często dokonuje rotacji i zmian, aby każdy z siatkarzy czuł się potrzebny w kadrze i wynosił z gry wiele pozytywnych rzeczy. Widać, że kilku graczy jest już w dobrej dyspozycji, ale niektórzy nie osiągnęli jeszcze tego pułapu. To jest normalne przed mistrzostwami, gdzie jeszcze przed takim turniejem następuje superkompensacja.

W Lidze Narodów, tak jak potem podczas Memoriału Wagnera z bardzo dobrej strony zaprezentował się Artur Szalpuk. Czy w przyszłości to on mógłby przejąć rolę lidera reprezentacji Polski?

- Niewątpliwie ostatnie mecze pokazują, że Artur dysponuje dobrą formą, psychicznie też jest mocny. To się często przejawia w ataku, czy w zagrywce. Czy będzie liderem? Trudno powiedzieć. Na pewno posiada odpowiednie cechy, ale kto wie, w jakim czasie i kto będzie mógł przejąć tę rolę. Jeśli lidera rozumiemy jako zawodnika grającego skutecznie i ofensywnie, to niewątpliwie Artur posiada te cechy już dzisiaj.

Kilka lat temu liderem kadry był Bartosz Kurek. Czemu od dłuższego czasu nie potrafi znaleźć formy, którą imponował w przeszłości?

- To bardzo wrażliwy temat. Kurek już nie jest młodym zawodnikiem i nie musi długo wchodzić w swoją rolę. Oczywiście oczekiwania wobec takiego gracza są dużo większe niż od młodszego siatkarza, który dopiero wchodzi do seniorskiej drużyny. Z pewnością Bartek jest zawodnikiem o nietuzinkowych parametrach siatkarskich. Ma tzw. „papiery” na duże granie, ale w trakcie jego kariery dopadło go kilka kontuzji, później nie mógł odnaleźć się w różnych środowiskach. Zmieniał kluby i nie do końca się w nich realizował – czy to gdzieś nie naruszyło jego poczucia własnej wartości? To jest pytanie, na które może odpowiedzieć sobie sam Bartek. My możemy się tylko domyślać, czy jest w stanie odbudować swoją sferę mentalną, psychiczną i czy nabierze pewności, dzięki której będzie mógł prezentować formę sprzed lat. Z doświadczenia wiem, że zawodnik najlepiej nabiera pewności szczególnie w reprezentacji, pod warunkiem, że poprzedza to sezonem ligowym, w którym dużo grał. Kurek nie miał kompletnego sezonu. Droga Bartka jest trudna do przewidzenia i prawdopodobnie potrwa jeszcze jakiś czas.

Z pewnością nie możemy narzekać na brak zawodników grających na środku. Bieniek, Kochanowski, Nowakowski - który z tej trójki ma największe szanse na grę w wyjściowej szóstce na mistrzostwach świata?

- Nasi środkowi prezentują różne możliwości. Uważam, że najbardziej kompletnym z nich jest najmłodszy – Kuba Kochanowski. Może nie ma takiego doświadczenie jak Piotr Nowakowski, ale szybko przemieszcza się pod siatką i dobrze pracuje blokiem. Różnica między nim, a Piotrkiem polega m.in. na tym, że Kuba ma świetną zagrywkę z wyskoku, a Piotrek ma bardzo trudny serwis grany flotem. Bieniek jest jeszcze innym graczem: skacze bardzo wysoko, ma bardzo dobre warunki fizyczne i posiada zagrywkę atakującą, jak i flota. Mamy trzech graczy o podobnym poziomie jakości, ale o różnych walorach czysto siatkarskich. Dzięki temu trener ma możliwość rotacji zawodnikami na tej pozycji. Każdy z nich ma swoją wartość i nie rangowałbym ich. Jeśli już, to tylko pod względem doświadczenia. Pod względem jakości prezentują bardzo wysoki poziom. Na tej pozycji mamy duży spokój.

Jakie to będą mistrzostwa? Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju, organizatorzy  dopuścili się kilku absurdalnych decyzji. W dodatku w poniedziałek, polscy siatkarze musieli pojechać na trening taksówkami, ponieważ okazało się, że gospodarze imprezy zapewniają transport jedynie na mecze i oficjalne treningi.

- Nie chcę dorzucać oliwy do ognia, która rozbudziłaby emocje. Wiem, jak wygląda organizacja w Bułgarii i jakie błędy potrafią popełniać również we Francji czy we Włoszech. Wydawałoby się, że w cywilizowanych krajach, takie rzeczy nie mają prawa mieć miejsca, a jednak do nich dochodzi. Tymczasem w Polsce wystarczy, że w jakiejkolwiek sprawie pomylimy się o milimetr, to te kraje, które są największymi zawalidrogami w organizacji są najbardziej krzykliwi. A co do samych organizatorów, którzy próbowali  zmieniać regulamin, a potem po dwóch meczach otwarcia zrobili dwa dni przerwy – to były bardzo dziwne posunięcia. Chcę odrzucić na bok te sprawy, ale jeśli zawodnicy nie mają podstawionego autokaru to jest to po prostu skandal. Jeśli reprezentacja Polski będzie dobrze grać, to ten temat nie będzie istotny. Chciałbym, żebyśmy te mistrzostwa wspominali, tak jak ten mecz inauguracyjny w Rzymie, w którym Włosi zagrali z Japonią. To było prawdziwe święto. Obyśmy w ten sposób zapamiętali te mistrzostwa – jako święto siatkówki.

Polacy jadą jako obrońcy tytułu, ale w ostatnich 2-3 latach ich wyniki były znacznie poniżej oczekiwań. Czy bardziej jedziemy pod presją jako obrońcy trofeum czy pod ciśnieniem, że mamy coś do udowodnienia?

- Myślę, że i to i to. Tytuł mistrza świata zobowiązuje do grania na określonym poziomie. Oczywiście jest to też presja na drużynie, która ostatnimi czasy przegrywała. Nasza kadra potrzebuje zwycięstw, nowych wyzwań i nowego natchnienia. Styl pracy Vitala Heynena daje możliwość realizowania się i spełnienia tych wymogów. Oczywiście przed drużyną, która zdobyła mistrzowski tytuł mamy zupełnie inne oczekiwania. Jednocześnie zespół ma pewne zobowiązania wobec siebie i kibiców, bo na ostatnich dwóch wielkich imprezach wypadliśmy słabo. Aczkolwiek jest coś jeszcze – oni chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Młodzi zawodnicy chcą udowodnić, że są zawodnikami równoprawnymi, co do reprezentacji, która przed czterema laty zdobyła złoty medal. To jest pewnego rodzaju obciążenie, które wywołuje napięcie i poddenerwowanie. Dlatego zadaniem sztabu jest to, aby zniwelować te emocje i przełożyć je na wolę gry i determinacje, czyli tak jak miało to miejsce na ostatnim Memoriale Wagnera.

Przed samymi mistrzostwami świata w kilku zespołach pojawiły się problemy: u Francuzów urazu doznał Ngapeth, Brazylia musi radzić sobie bez Lucarelli’ego, a w bułgarskiej ekipie kontuzji uległo trzech doświadczonych zawodników. Jaką drużynę możemy uznać za faworyta mundialu?

Moim zdaniem walka o mistrzowski tytuł rozegra się pomiędzy Włochami, Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Gdybym miał powiedzieć, kto sięgnie po złoty medal, osobiście postawiłbym na USA. Tym trzem zespołom mogą zagrozić Francuzi i Brazylijczycy. Jednak nie wiadomo, czy Ngapeth zdąży wyzdrowieć i czy Brazylia zdoła uzupełnić lukę po Lucarelli’m na przyjęciu. Myślę, że w gronie tych drużyn są też Polacy i reprezentacja Serbii. Chociaż Serbowie mieli słabszy sezon, nie możemy zapominać, że też potrafią grać w siatkówkę.

Mecz Polska - Kuba na żywo na sport.radiozet.pl. Początek o godz. 19.30.

RadioZET.pl

Oceń