Liga Światowa: Drugi tytuł Francji, kolejna finałowa porażka Brazylii

Krzysztof Sobczak
09.07.2017 07:00
Francja - Brazylia
fot. PAP/EPA

Siatkarze Francji po raz drugi w historii triumfowali w Lidze Światowej. W finale w Kurytybie pokonali Brazylię 3:2 (21:25, 25:15, 25:23, 19:25, 15:13). W meczu o brązowy medal prowadzona przez Stephane'a Antigę Kanada wygrała z USA 3:1 (18:25, 25:20, 25:22, 25:21).

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"Trójkolorowi" to najlepsza ekipa tego sezonu. Drużyna prowadzona przez Laurenta Tillie wygrała także fazę interkontynentalną i bardzo dobrze spisywała się w Final Six, w którym nie przegrała ani jednego meczu. W trzynastu spotkaniach LŚ przegrała tylko raz.

Zobacz także

To drugi tak wielki sukces Francuzów w Lidze Światowej. Triumfowali w niej także w 2015 roku, kiedy Final Six również rozgrywany był na brazylijskiej ziemi. Wtedy w finale w Rio de Janeiro okazali się lepsi od Serbów.

Brazylia to wprawdzie najbardziej utytułowana drużyna tych rozgrywek, ale na dziesiąte zwycięstwo czeka od siedmiu lat. W tym czasie aż pięciokrotnie przegrywała decydujące starcie.

Sobotni pojedynek, który śledziło na stadionie w Kurytybie ok. 23 tys. widzów od początku dostarczył wielu emocji. Obie drużyny imponowały wspaniałymi obronami oraz efektownymi atakami. W tym górował Earvin N'Gapeth, wybrany później MVP turnieju. W finałowej potyczce zdobył 29 punktów i był zdecydowanym liderem swojej drużyny.

- To był niesamowity mecz, pełen emocji i fantastycznych akcji. Jestem dumny z moich siatkarzy i z tego, jak walczyli. Pokazali wielką odporność psychiczną. To najbardziej satysfakcjonujące zwycięstwo w karierze – przyznał trener "Trójkolorowych" Tillie.

Za końcowe zwycięstwo FIVB wypłaci premię w wysokości miliona dolarów.

Pierwszy sukces Antigi

Największy sukces w historii odnieśli siatkarze z Kanady. Prowadzona przez byłego szkoleniowca Polaków Stephane'a Antigę drużyna w meczu o brązowy medal pokonała USA 3:1. To pierwszy medal kraju "Klonowego Liścia" w historii tych rozgrywek. Już sam ich awans do Final Six był dużą niespodzianką.

- Nie zaczęliśmy tego meczy zbyt dobrze, ale później każdy z zawodników wypełniał doskonale swoje zadania. To zwycięstwo i ten sukces jest bardzo ważny dla Kanady. Mam nadzieję, że da przysłowiowego +kopa+ do rozwoju tej dyscypliny sportu. To także wspaniała motywacja do tego, by dalej ciężko pracować - powiedział Antiga.

Francuski szkoleniowiec, który prowadzi także ONICO Warszawa, pracuje z Kanadą pierwszy sezon. Pod jego wodzą drużyna zrobiła bardzo duży postęp. Reprezentacja tego kraju nigdy nie stała na podium żadnej ważnej imprezy światowej.

RadioZET.pl/PAP/KS