Liga Narodów: Polacy bez żadnego problemu pokonali Japonię

09.06.2018 11:50
sport

Polscy siatkarze wygrali z Japończykami 3:0 (25:16, 25:21, 25:20) w sobotnim meczu turnieju Ligi Narodów w Osace. Biało-czerwoni, którzy po ośmiu kolejkach mają na koncie siedem zwycięstw i jedną porażkę, przynajmniej na kilka godzin odzyskali miano lidera tabeli.

Aleksander Śliwka Hiroaki Asano fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W porównaniu z piątkowym spotkaniem z wicemistrzami olimpijskimi z Rio de Janeiro Włochami - wygranym 3:2 - w wyjściowej "szóstce" Polaków pozostało tylko dwóch zawodników: środkowy Piotr Nowakowski i libero Paweł Zatorski. Belgijski szkoleniowiec tym razem dał szansę na dłuższy występ siatkarzom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z seniorską kadrą - rozgrywającemu Marcinowi Komendzie i atakującemu Damianowi Schulzowi.

Pierwszy set, przy zagrywce Nowakowskiego, rozpoczął się od prowadzenia Polaków 5:0. Zespół gości w pełni kontrolował sytuację w tej partii (19:7, 21:15). Na początku kolejnej dwa asy Schulza dały biało-czerwonym prowadzenie 5:1.

W tej części spotkania siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni stawili jednak większy opór. Znacznie ustępowali rywalom warunkami fizycznymi - tylko dwóch z graczy, którzy zaprezentowali się tego dnia, mierzy ponad dwa metry, a z pozostałych jeden ma ponad 1,9 m wzrostu. U biało-czerwonych jest pięciu "dwumetrowców", a jedynie Zatorski mierzy mniej niż 1,9 m. Azjaci te braki nadrabiali jednak uwijaniem się w obronie, szybkim rozgrywaniem akcji i skocznością. Tym ostatnim imponował zwłaszcza mierzący 1,86 m Yuji Nishida, który często obijał lub omijał blok przeciwników.

Gdy przewaga Polaków stopniała do dwóch punktów (13:11) Heynen wprowadził w miejsce Komendy i Schulza Fabiana Drzyzgę i Dawida Konarskiego. Po chwili wrócili na ławkę rezerwowych, ale na dłużej pozostał na boisku Mateusz Bieniek, który zmienił Bartłomieja Lemańskiego. Nieco nerwowo w ekipie gości zrobiło się, gdy gospodarze doprowadzili do remisu 16:16. Po chwili zdobyli jednak trzy punkty z rzędu i zażegnali niebezpieczeństwo straty seta.

W trzeciej partii niespodziewanie Azjaci prowadzili 2:0 i 8:7. Ale sytuacja szybko została opanowana przez Polaków. W końcówce dodatkowo miejscowi zaczęli się coraz częściej mylić i nie stanowili już zbyt dużego zagrożenia. Pojedynek zakończył as serwisowy Bartosza Bednorza. On i Schulz byli najlepiej punktującymi zawodnikami w polskiej ekipie - zdobyli po 16 "oczek". Tyle samo uzbierał Nishida.

W zespole Azjatów były dwa polskie akcenty. Na libero zagrał Taichiro Koga, który w minionym sezonie zadebiutował w PlusLidze. Zawodnik Aluronu Virtu Warty Zawiercie jest pierwszym japońskim siatkarzem w polskim klubie. Asystentem trenera Japończyków jest zaś Philippe Blain. Francuz jako drugi szkoleniowiec biało-czerwonych wywalczył z nimi w 2014 roku mistrzostwo świata.

Na koniec występu w Osace zespół Heynena czeka mecz z Bułgarami. Ci w sobotę przegrali z ekipą Italii 1:3.

Jedyny dotychczas przegrany przez Polaków pojedynek w LN miał miejsce w minioną niedzielę - ulegli wówczas w Łodzi Niemcom 1:3.

Biało-czerwoni odzyskali stracone w piątek prowadzenie w tabeli. By cieszyć się nim dłużej niż kilka godzin muszą liczyć na to, że uczestniczący obecnie w turnieju w Rosji Brazylijczycy nie zgarną w popołudniowym spotkaniu z Iranem trzech punktów.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń