Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

LM siatkarzy: Stara siatkarska prawda dopadła Skrę Bełchatów

14.03.2018 20:30

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali w Łodzi z drużyną mistrza Włoch Cucine Lube Civitanova 2:3 (27:25, 28:26, 13:25, 22:25, 10:15) w pierwszym meczu 1. rundy play off Ligi Mistrzów. Rewanż we Włoszech zaplanowano na 22 marca.

Skra Bełchatów fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Dobrze znany, co równie trudny rywal siatkarzy z Bełchatowa w drodze do Final Four LM przyjechał w środę do łódzkiej Atlas Areny. Po drugiej stronie siatki wicemistrzowie Polski mieli gwiazdy, m.in. Kubańczyka z włoskim paszportem Osmany Juantorenę, Bułgara Cwetana Sokołowa, Amerykanina Micaha Christensona czy uznawanego za jednego z najlepszych libero na świecie Francuza Jenia Grebennikova.

W takim zestawieniu mistrz Włoch pokonał już w tym sezonie bełchatowian w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata (3:0), a przed rokiem był górą w tej samej fazie rozgrywek LM. Teraz, jak przed spotkaniem w Łodzi zapowiadał Mariusz Wlazły, miało być inaczej...

Jak nie wygrywasz 3:0...

I rzeczywiście wicemistrzowie Polski nie ustępowali przeciwnikom. W pierwszym secie inicjatywa należała do nich, ale ekipa Lube pozwalała gospodarzom co najwyżej na dwupunktowe prowadzenie (m.in. 16:14 po blok-aucie Milada Ebadipoura). Dlatego wszystko rozstrzygnęło się w końcówce. Przyjezdni obronili w niej dwie piłki setowe, ale za trzecim razem mieli problemy z obiorem serwisu Wlazłego, a Juantorenę zablokował Karol Kłos.

Podobnie wyglądała druga odsłona, z tym, że tym razem to podopieczni Robero Piazzy odrobili niewielkie straty. Przegrywali 17:20, ale m.in. dobra zagrywka Wlazłego, oraz blok Nikołaja Penczewa na Sokołowie doprowadziła do gry na przewagi. Znów wojnę nerwów lepiej znieśli naprawdę dobrze dysponowani bełchatowianie. Najpierw bowiem w boisko ze środka nie trafił Stanković, a po chwili do wybuchu radości na trybunach, podobnie jak w pierwszym secie, doprowadził Kłos, który tym razem w ostatniej akcji zatrzymał na siatce Sokołowa.

... to przerywasz 2:3

Wysokiego poziomu gry PGE Skrze nie udało się jednak utrzymać w dwóch kolejnych odsłonach. Trzecia zdecydowanie należała bowiem do siatkarzy z Maceraty. Przyjezdni jeszcze lepiej niż wcześniej zagrywali, przez co problemy z przyjęciem mieli bełchatowianie. Na pierwszej przerwie technicznej Cucine Lube prowadziło 8:4, na drugiej 16:9, a w całej partii gospodarze zdobyli zaledwie 13 punktów.

Podopiecznym Piazzy trudno było też zatrzymać rozpędzonych rywali w czwartej odsłonie. Znów musieli gonić wynik, ale czym dłużej trwał set tym większą przewagę uzyskiwali goście. Po kolejnych atakach Sokołowa było 15:9 i 20:13. Po autowej zagrywce Bednorza o wyniku meczu musiał rozstrzygnąć tie-break.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Decydującą rozgrywkę lepiej zaczęli mistrzowie Włoch, dzięki czemu utrzymywali dwupunktową przewagę (4:2, 8:6, 10:8). Do końcowego triumfu przybliżył ich skuteczną zagrywką Juantorena oraz Sokołow. W ostatniej akcji przez blok nie przebił się zaś Wlazły.

Zwycięzca dwumeczu w 2. rundzie play off z wygranym rywalizacji pomiędzy francuskim Chaumont VB 52 Haute Marne i włoskim Trentino Diatec.

PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova 2:3 (27:25, 28:26, 13:25, 22:25, 10:15)

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń