Zamknij

Były siatkarz PlusLigi ostrzega ws. kryzysu na granicy. Wróży przerażający scenariusz

13.11.2021 20:49
Artur Udrys, Andrzej Wrona i Igor Grobelny
fot. Tomasz Kudala/REPORTER/East News

Artur Udrys zabrał głos w sprawie kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Były siatkarz PlusLigi uważa, że to dopiero początek problemów, wróżąc jeden z najczarniejszych scenariuszy.

Artur Udrys to siatkarz grający na pozycji środkowego i atakującego. Fani siatkówki z pewnością kojarzą go z parkietów PlusLigi. W latach 2014-2015 reprezentował barwy AZS-u Częstochowa, a w 2019 i 2020 roku występował w Projekcie Warszawa (wówczas Verva Warszawa Orlen Paliwa przyp.red.).

Białorusin zdobywał mistrzostwa swojego kraju. Sięgnął także po brązowy medal w rosyjskiej lidze z Fakiełem Nowy Urengoj, a także świętował brązowy krążek Klubowych Mistrzostw Świata. Udrys w ostatnim czasie skomentował sytuację na polsko-białoruskiej granicy. 31-latek w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty skrytykował zarówno działania Łukaszenki, jak i Unii Europejskiej.

- Szczerze mówiąc, reakcję Unii Europejskiej na ten kryzys uważam za zbyt słabą. Unia w zasadzie nic nie robi. Czeka i czeka. To czas, żeby działać, a europejscy politycy wciąż debatują, co robić. Nie wiem, może się czegoś boją - wyjaśnił.

Artur Udrys ostrzega przed Łukaszenką

Jednocześnie były zawodnik PlusLigi nazwał Aleksandra Łukaszenkę "terrorystą".

- Pokazuje, że się jej nie boi, że ma ją gdzieś. Zachowuje się jak terrorysta. A Europa wciąż czeka. Łukaszenko na pewno sam nie przestanie, że jeśli nie zostaną podjęte konkretne działania, to może być dopiero początek. W waszym kraju możecie wywierać presję na rządzących, wpływać na ich decyzje, nie tak jak na Białorusi. Zaangażujcie się, bo w innym wypadku zaczniecie odczuwać skutki działań Łukaszenki - przestrzegł.

Migranci przekazują sobie trasę nowego szlaku. Celem Europa Zachodnia

Udrys ujawnił, jaka sytuacja panuje w Mińsku. Siatkarz przyznał, że policja nie ma kontroli nad migrantami, którzy "dokonują aktów wandalizmu". - Nic z nimi nie robią, nie wsadzają do aresztu, bo wiedzą, że oni mają trafić na polską granicę - skwitował.

RadioZET.pl