Jan Tomaszewski: Polacy są faworytami grupy. Możemy dojść do półfinału i walczyć o medal [WYWIAD]

Maciej Walasek
21.05.2018 12:41
Jan Tomaszewski
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/East News

Jan Tomaszewski w rozmowie z Radiem ZET opowiedział m.in. o szansach reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Rosji, a także wyjaśnił, dlaczego Adam Nawałka powinien pozostać trenerem kadry po mundialu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Maciej Walasek, Radio ZET: Za niecały miesiąc rozpoczną się mistrzostwa świata w Rosji. Z którym grupowym rywalem Polacy mogą mieć największe problemy?

Jan Tomaszewski: Nie mamy prawa obawiać się żadnego przeciwnika, bo jesteśmy lepsi od nich. Jednak do wszystkich musimy podejść z pokorą, pełnym poszanowaniem i z pełną koncentracją. Do pierwszego gwizdka jesteśmy faworytami tej grupy i byłoby wielką, przykrą niespodzianką, gdyby nasza drużyna nie wyszła z grupy.

Czy w obecnej formie Grzegorz Krychowiak powinien występować w wyjściowej jedenastce na mundialu? Dla Adama Nawałki to ważny gracz.

Jan Tomaszewski: Dla mnie to jest kluczowa postać. Krychowiak jest zawodnikiem światowej klasy. Na mistrzostwach Europy we Francji udowodnił, że potrafi grać w piłkę. Pozostaje kwestia przygotowania psychomotorycznego przez Adama Nawałkę. W każdej formacji mamy zawodnika klasy światowej. Jeśli nie stanie się nic złego, nie będzie żadnej kontuzji, to nie mam wątpliwości, co do gry Krychowiaka. Już w eliminacjach do mundialu Krychowiak udowodnił, że może dobrze zagrać. Kiedy grał z Mączyńskim czy Linettym, to z tyłu graliśmy „na zero”.

Do którego z bramkarzy jest Panu bliżej? Do Wojciecha Szczęsnego czy Łukasza Fabiańskiego?

Jan Tomaszewski: Do nikogo nie jest mi ani bliżej ani dalej. Moim zdaniem Szczęsny od dawna jest pierwszym bramkarzem reprezentacji Polski. Nigdy nie stracił pozycji numeru jeden przez słabą grę. Teraz jego dyspozycja jeszcze bardziej się poprawi, gdy na co dzień zacznie grać w Juventusie w podstawowym składzie. Będzie grał przeciwko najlepszym strzelcom na świecie. Jednak podkreślam –decyzja należy do Adama Nawałki. Obydwaj mają zaufanie i zawodników i kibiców. 

Wspomniał Pan, że jesteśmy faworytami w grupie, ale czy Polaków nie zje trema? To będą pierwsze mistrzostwa świata dla tej reprezentacji.

Jan Tomaszewski: Nie rozumiem, dlaczego podnosi się sprawę wątpliwości naszej drużyny. Przypomnę, że przed mistrzostwami Europy w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku zajmowaliśmy 80 czy 70 miejsce. Wówczas wszyscy dziennikarze z poprzednimi władzami PZPN mówili, że zdobędziemy medal. Ja wtedy wstydziłem się tej drużyny i okazało się później, że zajęliśmy „zaszczytne” czwarte miejsce w najsłabszej grupie. To była największa kompromitacja w historii polskiej piłki. Teraz, kiedy jesteśmy w „10” najlepszych ekip świata, mamy coraz więcej pseudo-fachowców, którzy mówią, że wszyscy nasi grupowi rywale potrafią grać w piłkę i trudno będzie nam awansować dalej. To są mistrzostwa świata. Nasza drużyna jest jedną z najlepszych drużyn na świecie. Nawet eksperci oceniają, że jesteśmy jednym z faworytów. Nikt w tej chwili w Niemczech czy w Argentynie, która przegrała 1:6 z Hiszpanią nie mówi, że oni nie wyjdą z grupy. Oni muszą wyjść, bo to ich zobowiązuje. My sami stwarzamy sobie alibi. Póki co, światowi eksperci uznają nas za drużynę, z którą każdy może grać jak równy z równym.

Czy w przypadku nieudanego mundialu Adam Nawałka pozostanie trenerem reprezentacji Polski?

Jan Tomaszewski: Trudno powiedzieć. Adam Nawałka wraz ze Zbigniewem Bońkiem wyprowadzili polską piłkę na 10. miejsce na świecie. W dodatku na mistrzostwach Europy w 2016 roku straciliśmy tylko dwie bramki w pięciu spotkaniach i nie przegraliśmy żadnego meczu. Co prawda odpadliśmy w ćwierćfinale z Portugalią, ale te karne to była loteria. Kto wie czy nie będziemy grali w półfinale i walczyli o medal. Jednak piłka nożna jest nieprzewidywalna i może być różnie. Nawet w przypadku przegranych mistrzostw, Adam Nawałka jest człowiekiem, który potrafi poprowadzić drużynę i osiągać z nią sukcesy. Na poprzednich wielkich imprezach odpadali Francuzi, Holendrzy, ale to wcale nie znaczy, że Nawałka powinien odejść w przypadku nieudanego mundialu. Wygrał eliminacje i teraz zobaczymy jak będzie. Uważam, że po dwóch meczach powinniśmy wyjść z grupy.