Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kibice reprezentacji Polski fot. Piotr Blawicki / East News

Jeśli coś nas jeszcze łączy, to reprezentacja. Rusza piłkarskie święto! [FELIETON]

14.06.2018

Jako naród jesteśmy (po)dzieleni: na patriotów i lewaków, obrońców życia i "zwolenników zabijania" nienarodzonych dzieci, antyszczepionkowców i tych, którzy szczepiliby nawet na katar. Gdyby poszukać sfery życia, która jeszcze nas łączy, to byłby to sport. A zwłaszcza piłka nożna w czasie dużej imprezy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Oczywiście trzeba w tym miejscu rozgraniczyć rozgrywki klubowe i reprezentacyjne. Przynajmniej w futbolu, bo na stadionach ekstraklasy często obowiązuje zasada negatywnego wspierania swojej drużyny, czyli wyzywania i prowokowania rywala, a nie zagrzewania do walki własnej ekipy. Nie przez pełne 90 minut, nie wszędzie, ale niestety częściej jest to norma, niż "wypadek przy pracy".

Kultura kibicowska na meczach drużyny narodowej jest zupełnie inna. Nie ma zorganizowanego dopingu, a co za tym idzie, fani reagują tylko na to, co dzieje się na murawie. W ostatnich latach - przynajmniej w Polsce - nie uświadczymy gwizdów podczas hymnu narodowego przeciwnika, pojawiają się jedynie gwizdy i buczenie na ostry faul czy niezrozumiałą decyzję sędziego. To inny świat.

Święto futbolu i... rodziny

Przy niedzielnym, czy też szerzej świątecznym, obiedzie lubimy sobie porozmawiać o pracy, polityce czy - o zgrozo! - o chorobach. Dyskusje często są burzliwe, bo nawet w rodzinach mamy inne poglądy czy inaczej interpretujemy pewne wydarzenia. Najbliższy miesiąc będzie jednak inny - tematem wiodącym będzie piłka nożna.

MUNDIAL 2018 - GRUPY, TABELE, DRABINKA. Zobacz wszystkie grupy MŚ

Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudę i totalną (w gruncie rzeczy taką samą, jaką była PiS) opozycję zastąpią teraz Robert Lewandowski, Cristiano Ronaldo i Lionel Messi; PiS, PO i Nowoczesną reprezentacja Polski, Hiszpanii i Niemiec, a Ryszarda Petru trzeci i tak de facto zbędny bramkarz kadry Madery... pardon, Portugalii. Piękna perspektywa, prawda?

Co więcej, jest szansa, że po spotkaniach z udziałem reprezentacji Polski wszyscy będziemy mieli podobną percepcję i niemal identycznie będziemy postrzegać i oceniać pomeczową rzeczywistość. Jak wygramy, wszyscy (pełnoletni) następnego dnia będziemy leczyć kaca, jak przegramy, wszyscy (pełnoletni) następnego dnia będziemy leczyć kaca. 

Skutki uboczne mundialu

TERMINARZ MUNDIALU 2018 - WSZYSTKIE MECZE

"Nie znam się, więc się wypowiem" - ta zasada często (zawsze słusznie) przypisywana jest politykom, którzy panoszą się po stacjach telewizyjnych, gdzie opowiadają o wszystkim i o niczym, byle tylko przez pięć sekund być na ekranie. Niestety grzech ten popełniany jest także w trakcie wielkich sportowych imprez, igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata bądź Europy w piłce nożnej, kiedy nagle wszyscy znają się na piłce i chcą o niej rozmawiać. Niekiedy wychodzi przezabawnie...

Przykładu nie trzeba daleko szukać. "Tak, jak panowie koszą trawę mamy nadzieję, że Arkadiusz Milik kosił będzie rywali i strzelimy kilka bramek" - powiedziała pewna dziennikarka na kilka dni przed mundialem. Eliminacja przeciwnika? Po trupach do celu? OK, można i tak, choć w dziesiątkę będzie trudno nie tylko z Senegalem czy Kolumbią, ale także z Japonią.

Jednych takie akcje irytują, innych bawią, a jeszcze inni wykonują klasycznego facepalma i "idą dalej". Dla mnie to taki "żenujący żart prowadzącego", o którym prowadzący często nie ma pojęcia. Dowiaduje się z opóźnieniem, z memów.

Reprezentacja łączy ludzi

W ostatnich latach reprezentacja Polski przeszła niewiarygodną metamorfozę. Z drużyny, z której szydzono, której nie dało się oglądać i do której niewielu - mimo patriotycznych postaw - chciało się przyznawać, stała się świetną wizytówką naszego kraju, powodem do dumy i zapracowała na miano przewidywalnej. Przewidywalnej w pozytywnym znaczeniu, której nie przytrafiają się większe wpadki i porażki z zespołami z futbolowych peryferii.

Widać to na trybunach, przed telewizorami i w strefach kibica. Jeszcze kilka lat temu wspólne oglądanie wielkiego turnieju w miejscach publicznych nie miało racji bytu. W 2002 roku, kiedy po kilkunastu latach reprezentacja Polski awansowała na mundial, nikt nie myślał o organizowaniu stref kibicach. Teraz pojawiły się one niemal w każdym mieście, a kibice są pewnie, że co by się nie działo, drużyna Adama Nawałki nie przyniesie nam wstydu. Ba, jesteśmy przekonani, że nie jedziemy do Rosji jako chłopiec do bicia, ale silna europejska ekipa gotowa walczyć o ćwierćfinał, a może i wyżej.

Nie chodzi tu o pompowanie balonika, ale o ocenę tego, co widzimy i słyszymy. Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, ale też mniej doświadczeni gracze jak Bartosz Bereszyński czy Jan Bednarek przekonują, że z pokorą podchodzą do każdego, ale też nikogo się nie boją i są świadomi swojej siły. I nie wiem jak Wy, ale ja im wierzę.

Ten miesiąc ma być piłkarskim świętem i oby był nim jak najdłużej z udziałem reprezentacji Polski. Wspólnie trzymajmy kciuki za biało-czerwonych!

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Krzysztof Sobczak