Simon Ammann grzmi: "Gdybym nie był zły, zamarzłbym na belce" [WIDEO]

12.02.2018 10:25

Simon Ammann aż pięciokrotnie był zdejmowany z belki podczas olimpijskiego konkursu na skoczni normalnej w Pjongczangu. Po zawodach Szwajcar nie ukrywał złości.

Simon Ammann fot. Twitter/screen
Zagłosuj

Czy druga seria powinna zostać przerwana?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Gdybym nie był tam na górze wściekły, to pewnie bym zamarzł na belce. Myślałem, że moje nogi nie będą pracować przy wybiciu z progu - napisał Szwajcar na Facebooku.

Do całego zdarzenia wielokrotnie odnosił się także wielki rywal Ammanna sprzed lat, Adam Małysz. Dyrektor polskiej kadry zaznaczył, że jury zawodów okrutnie zakpiło z czterokrotnego mistrza olimpijskiego.

- W przerwie mówiłem, że czekam na powtórkę wyśmienitych skoków naszych reprezentantów. Ale szybko okazało się, że nie ma na to szans. Pokazał to dobitnie przypadek Simiego Ammanna, który pięć razy musiał schodzić belki startowej! - pisał Małysz. - Koce, którymi starano się go ogrzać, niczego nie dawały. Dla skoczka najważniejsze są nogi, nie tułów - dodał na jednej z konferencji prasowych.

IO Pjongczang 2018 - TERMINARZ, PROGRAM

W konkursie na skoczni normalnej Simon Ammann zajął ostatecznie 11. miejsce. Wygrał Andreas Wellinger przed Norwegami - Johannem Andre Forfangiem i Robertem Johanssonem. Za ich plecami uplasowali się Kamil Stoch i Stefan Hula.

RadioZET.pl/KS

Oceń