IO 2018: największa niespodzianka w historii zimowych igrzysk!

Maciej Walasek
17.02.2018 08:26
Ester Ledecka na igrzyskach w Pjongczangu
fot. PAP/EPA

Złotą medalistką olimpijską w supergigancie kobiet została Ester Ledecka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Czeszka jest mistrzynią świata w... snowboardzie. Zawodniczka sprawiła największą sensację w Pjongczangu, a zarazem w całej historii zimowych igrzysk.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wiele osób przed zawodami zawieszało złoty medal na szyi Anny Veith, gdy startująca z 26. numerem startowym Ledecka zadziwiła cały świat i...siebie. Czeszka tuż po minięciu mety przez dłuższą chwilę stała z otwartymi szeroko ze zdziwienia ustami, nie mogąc uwierzyć w osiągnięty właśnie życiowy sukces.

Zobacz także

Ledecka znana była dotychczas przede wszystkim z występów snowboardowych i to w nich odnosiła aż do teraz największe sukcesy. W sobotę wyprzedziła Annę Veith o zaledwie 0,01 s. Austriaczka to mistrzyni olimpijska w supergigancie z Soczi 2014. Wówczas startowała pod panieńskim nazwiskiem Fenninger i stanęła także na drugim stopniu podium w slalomie gigancie.

Veith chwaliła rywalkę, podkreślając, że Ledecka jest bardzo utalentowana i zasłużyła na zwycięstwo. Austriaczka, która po zerwaniu więzadła krzyżowego w kolanie jesienią 2015 wróciła do rywalizacji dopiero pod koniec ubiegłego roku, wyjawiła, że jest bardzo zadowolona ze srebra. Brąz wywalczyła Tina Weirather z Liechtensteinu.

Jedyną Polką startującą w zawodach była Maryna Gąsienica-Daniel. Do zwyciężczyni straciła 2,10. Sobotnią rywalizację ukończyła na 26. miejscu.

RadioZET.pl/PAP/MW