Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Hubert Radzikowski
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Mocne oskarżenia Natalii Czerwonki: "Przegrałyśmy w szatni"

20.02.2018 10:14
xxx sport

Polska drużyna panczenistek, która, w nieco zmienionym składzie, w Vancouver i Soczi stawała na podium, w Pjongczangu walczy już tylko o 7. miejsce. Po wyścigu padło wiele gorzkich słów. Najmocniej wypowiedziała się Natalia Czerwonka.

Polskie panczenistki fot. AFP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polki w ćwierćfinale rywalizowały z Amerykankami. Do połowy dystansu strata biało-czerwonych nie była duża, ale w drugiej części tempa Czerwonki i Luizy Złotkowskiej nie wytrzymała Katarzyna Bachleda-Curuś. Skończyło się ostatnim miejscem, płaczem i wzajemnymi oskarżeniami.

- Miejsce, które zajęłyśmy, pokazało poziom tej drużyny - powiedziała po biegu Złotkowska. Kilka godzin później na obszerniejszy komentarz zdecydowała się Czerwonka.

"Przegrałyśmy w szatni"

"Dziennikarze w komentarzach wskazują, że myśmy nie trenowały ze sobą. To jest prawda. Tylko, że nie jest miejsce teraz na to, aby analizować nasze przygotowanie fizyczne" - napisała panczenistka na Facebooku [pisownia oryginalna].

"Bo myśmy dzisiejszego startu nie przegrały na lodzie. Myśmy go przegrały znacznie wcześniej. Myśmy go przegrały w szatni ... myśmy go przegrały bo spędziłyśmy za mało czasu na budowaniu MOCNEGO ZESPOŁU. Na budowaniu zaufania, współpracy i pełnego oddania".

W dalszej części swojego wpisu Czerwonka przyznała, że funkcjonowanie tego zespołu było dalekie od ideału. Zawodniczka przedstawiła także swoje "marzenia".

"Marzy mi się powrót do budowania mocnej reprezentacji. W której przede wszystkim skupimy się na pomocy sobie nawzajem, a nie nad szukaniem przyczyn porażek i niepowodzeń. Marzy mi się sytuacja, w której będziemy równie dużo czasu spędzały na trenowaniu techniki, siły i wydolności co na trenowaniu współpracy i jedności zespołu" - oceniła.

"Dzisiejszy start jest porażką. Jest mi bardzo trudno się z nią pogodzić. Jestem jednak przekonana, że ten wynik będzie iskrą zapalną zmian, które doprowadzą do odbudowania mocnej kadry olimpijskiej. Bo mamy mocne zawodniczki. Teraz musimy zacząć pracować razem" - zakończyła.

Związek odpiera zarzuty

Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Roman Derks nie zgadza się z Natalią Czerwonką, a jej słowa ocenia jako "niepotrzebne i dalekie od prawdy".

- W moim odczuciu panie przegrały ten bieg pechowo. Trening pokazał, że były przygotowane, ale drużyna na ostatnim okrążeniu się rozleciała, a wtedy zwykle jest pozamiatane - przyznał szef PZŁS.

W Vancouver polska drużyna panczenistek sięgnęła po brązowy medal, w Soczi poprawiła tę lokatę o jeszcze jedną pozycję. Z Pjongczangu wróci jednak rozbita i w fatalnych nastrojach. Pozostała jej walka o 7. miejsce.

RadioZET.pl/PAP/Facebook/KS

Oceń