Turniej piłkarzy ręcznych w Opolu: Wygrana Polski z Japonią po karnych

Andreas Nicolaides
28.12.2018 19:20
Turniej piłkarzy ręcznych w Opolu: Wygrana Polski z Japonią po karnych
fot. PAP/EPA

Polska wygrała w Opolu z Japonią 25:25 (11:13), 4-3 w karnych w półfinale turnieju towarzyskiego piłkarzy ręcznych o Puchar 4 Narodów. W sobotę podopieczni trenera Piotra Przybeckiego zmierzą się w finale ze zwycięzcą drugiego piątkowego spotkania Czechy - Rumunia.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przez większą część meczu kilkubramkową przewagę mieli Japończycy. Dopiero coraz lepsza gra biało-czerwonych w drugiej połowie spowodowała, że o awansie do finału musiały zadecydować rzuty karne (grano bez dogrywki).

Gospodarze co prawda na początku wygrywali 3:1, ale potem stracili pięć bramek z rzędu i w 12. minucie przegrywali 3:6. Popełniali w tym czasie sporo prostych błędów - robili "kroki", gubili piłkę. Defensywa była zbyt wolna dla błyskawicznie przemieszczających się po boisku Japończyków.

Dzięki kilku udanym interwencjom bramkarza Mateusza Korneckiego biało-czerwoni z mozołem odrabiali straty. W 19. min wyrównali na 7:7. Po drugiej stronie między słupkami także efektownie bronił Yuki Kuboi, więc na przerwę goście schodzili prowadząc 13:11. Trenerem golkiperów w reprezentacji Japonii jest od niedawna Antoni Parecki, niegdyś asystent selekcjonera Kima Rasmussena w polskiej drużynie narodowej seniorek, z którą dwukrotnie dotarł do czwartego miejsca mistrzostw świata.

W drugiej połowie zespół z Azji kilka razy odskakiwał na trzy trafienia, w 44. min było nawet 19:15, jednak podopiecznym trenera Przybeckiego udawało się niwelować straty. Dobrze spisywał się wyraźnie górujący wzrostem nad rywalami obrotowy Kamil Syprzak, z którym momentami znakomicie współpracował Szymon Sićko. Bezbłędnym egzekutorem karnych był Arkadiusz Moryto, który pięć ze swoich ośmiu trafień zaliczył właśnie z siedmiu metrów.

W 38. minucie na boisku pojawił się bramkarz miejscowej Gwardii Adam Malcher, który na dzień dobry obronił karnego. Potem już nie wiodło mu się tak dobrze i znów mocnym punktem biało-czerwonych był Kornecki.

Duet Syprzak - Moryto wyprowadził Polskę w 55. minucie na prowadzenie 23:22. Ostatnie pięć minut to gra gol za gol. Zawodnicy po obu stronach mylili się w ataku i ostatecznie finalistę musiały wyłonić rzuty karne.

Tu po raz pierwszy w tym meczu pomylił się... Moryto. Zwycięstwo gospodarze zawdzięczają Malcherowi, który obronił jeden rzut rywali, a w ostatniej serii Japończyk spudłował.

Reprezentacja Japonii przygotowuje się do mistrzostw świata, które odbędą się w Danii i Niemczech w dniach 10-27 stycznia 2019 roku. Szósta drużyna styczniowych mistrzostw Azji dostała się do finałów MŚ dzięki "dzikiej karcie".

RadioZET.pl/PAP/AN