Zamknij

W PGE VIVE Kielce bezproblemowo. Wszyscy zgodzili się na obniżkę pensji

17.04.2020 16:54
PGE VIVE Kielce
fot. Grzegorz Ksel/REPORTER/East News

PGE VIVE Kielce obniżyło pensje wszystkim szczypiornistom i sztabowi szkoleniowemu. Jak przyznał prezes mistrza Polski, wszyscy zgodzili się na redukcję zarobków, a "negocjacje zamknięto jednego dnia".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku 

Wszyscy szczypiorniści oraz sztab szkoleniowy PGE VIVE Kielce, mistrza kraju piłkarzy ręcznych, zgodzili się na obniżkę pensji. "Negocjacje zamknęliśmy jednego dnia, jestem dumny z postawy zawodników i trenerów” – powiedział prezes klubu Bertus Servaas.

PGE VIVE Kielce obniżyło pensje wszystkim szczypiornistom i trenerom

W związku z epidemią koronawirusa tegoroczny sezon ekstraklasy piłkarzy ręcznych został przedwcześnie zakończony. Mistrzem kraju, już po raz 17., została drużyna z Kielc. Zarząd klubu osiągnął w piątek porozumienie z zawodnikami i sztabem szkoleniowym w sprawie obniżki wynagrodzeń.

- Wszyscy jednogłośnie zaakceptowali nasze warunki. Nie było żadnych problemów, negocjacje zamknęliśmy w ciągu jednego dnia. Jestem szczęśliwy i dumny z postawy zawodników oraz trenerów – nie ukrywał Servaas.

Redukcja wynagrodzeń potrwa do końca czerwca, ale jej wysokości sternik kieleckiego klubu nie chciał zdradzić.

- To pozostanie tajemnicą klubową. Jeszcze raz tylko podkreślę, że jestem podbudowany postawą zawodników i sposobem, w jaki zareagowali na tę trudną sytuację. Ustaliliśmy, że wszelkie zaległości wobec zespołu zostaną uregulowane do końca czerwca – podkreślił prezes.

Servaas poinformował, że z wyjątkiem żegnających się z VIVE (Romaric Giullo, Mateusz Jachlewski, Blaz Janc i Julen Aguinagalde), wszyscy pozostali zawodnicy zadeklarowali chęć dalszej gry w Kielcach.

Bertus Servaas: "Nikt nie chce odejść z drużyny"

- Nikt nie zasygnalizował, że chce odejść z drużyny. Nikt nie chciał indywidualnego porozumienia. Każdy zadeklarował, że chce grać tutaj. Teraz musimy zobaczyć, jakimi pieniędzmi będziemy dysponować w kolejnym roku. Zobaczymy, czy będzie nas stać na utrzymanie wszystkich graczy – nie ukrywał szef klubu.

Dodał, że być może będzie zmuszony zrezygnować z jednego czy dwóch zawodników.

- Wierzę jednak, że do tego nie dojdzie. W świecie koronawirusa trudno jednak być czegokolwiek pewnym. Za miesiąc powinniśmy być mądrzejsi. Z tym musi mierzyć się obecnie nie tylko VIVE, ale również inne kluby - podkreślił sternik mistrza Polski.

Nadal nie wiadomo, czy dokończone zostaną rozgrywki Ligi Mistrzów, w których kielczanie awansowali do fazy pucharowej. Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) poinformowała jedynie, że z powodu pandemii koronawirusa turniej finałowy Ligi Mistrzów mężczyzn został przełożony na 28-29 grudnia.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/PAP

Posłuchaj podcastu