LM piłkarzy ręcznych: PGE VIVE Kielce bezradne w starciu z Barcą

Maciej Walasek
24.11.2018 19:46
LM piłkarzy ręcznych: PGE VIVE Kielce bezradne w starciu z Barcą
fot. PAP

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce przegrali we własnej hali z Barcą Lassą 36:42 (15:18) w meczu dziewiątej kolejki Ligi Mistrzów. To trzecia w tych rozgrywkach porażka polskiego zespołu, który ma na swoim koncie sześć zwycięstw.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku      

Mecz na szczycie grupy A wywołał w stolicy regionu świętokrzyskiego olbrzymie zainteresowanie. Bilety rozeszły się błyskawicznie, a na trybunach Hali Legionów zasiadł komplet widzów. Kielczanie zagrali bez kontuzjowanych Michała Jureckiego i Luki Cindrica. Zespół z Kielc wystąpił w sobotnim pojedynku w okolicznościowych białych strojach z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W ekipie hiszpańskiej, w porównaniu do pierwszego meczu tych drużyn rozegranego trzy tygodnie temu w Barcelonie (przegranym przez VIVE 27:31), nastąpiła jedna zmiana. Kamila Syprzaka zastąpił były zawodnik Orlen Wisły Płock Gilberto Duarte.

To właśnie reprezentant Portugalii zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Kielczanie odpowiedzieli trafieniami Władysława Kulesza i Arcioma Karaleka. W czwartej minucie po bramce Blaza Janca gospodarze prowadzili 3:2. Jednak już dwie minuty później po dwóch rzutach Victora Tomasa i bramce Caspera Mortensena zespół z Barcelony wygrywał 5:3. Nie załamało to jednak polskiej drużyny. W 10. min. Gonzalo Pereza de Vargasa pokonał po raz kolejny Karalek i podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa odzyskali prowadzenie (6:5).

Zobacz także

Kolejny fragment spotkania to popis gości, którzy wykorzystywali każdy, nawet najmniejszy błąd kieleckiej drużyny. W 16. min. o czas poprosił trener VIVE, bo jego zespół przegrywał już 7:11 (bramka Tomasa). Sześć minut później Vladimira Cuparę pokonał Timothey N’guessan i ekipa z Katalonii wygrywała już pięcioma trafieniami (14:9). Teraz słabszy okres gry przytrafił się ekipie z Barcelony. Kielczanie po trzech bramkach z rzędu (Julen Aginagalde, Arkadiusz Moryto, Krzysztof Lijewski) w 26. min. zredukowali straty do dwóch trafień (12:14).

Dwie minuty później kontaktową bramkę zdobył Daniel Dujshebaev (13:14). Ostatni fragment pierwszej połowy należał jednak już do mistrza Hiszpanii, jego zawodnicy wykorzystywali błędy kielczan w ataku i wyprowadzali błyskawiczne kontry. Po 30. min. polska drużyna przegrywała 15:18. Widoczny był brak w jej szeregach Jureckiego i Cindrica.

Drugą część gry kielczanie rozpoczęli ze sporym animuszem. W 32. min. po bramce z kontry Blaza Janca ViVE przegrywało tylko 18:19. Goście szybko odzyskali równowagę i po trafieniach Arona Palmarssona oraz Duerte wrócili do trzybramkowego prowadzenia. Gorąco dopingowany przez swoich fanów zespół z Kielc jeszcze raz zabrał się za odrabianie strat. W 37. min. do siatki rywali trafił Janc i polska ekipa przegrywała tylko 21:22.

W zespole gości świetną partię rozgrywał Duarte. Po jego szóstej już bramce w 41. min. Basrcelona prowadziła 26:24. Dwie bramki dołożył Mortensen i podopieczni Xaviera Pascuala wygrywali już 28:24. Trzy minuty później Cuparę po raz siódmy pokonał Duarte i Barca odskoczyła już na pięć trafień (30:25). Polska drużyna walczyła bardzo ambitnie, ale rywale bezlitośnie ją karcili. W 48. min. po rzucie Tomasa gospodarze przegrywali już 28:34.

Oba zespoły mało przywiązywały uwagi do gry w obronie, więc w tym spotkaniu padło aż 78 bramek. Barca Lassa pewnie (42:36) pokonała PGE VIVE Kielce i umocniła się na czele tabeli grupy A. Hiszpanie o cztery punkty wyprzedzają kielczan i o pięć Vardar Skopje.

PGE VIVE Kielce – Barca Lassa 36:42 (15:18)

RadioZET.pl/PAP/MW