El. ME piłkarek ręcznych: Pierwsza porażka Polek

21.03.2018 19:47
xxx sport

Polskie piłkarki ręczne przegrały w środę w Gdyni w trzecim eliminacyjnym meczu mistrzostw Europy z Czarnogórą 20:26 (9:14) i poniosły pierwszą porażkę w grupie 2. Drugie spotkanie pomiędzy tymi zespołami odbędzie się w sobotę w miejscowości Bijelo Polje.

Aleksandra Zych w meczu Polska - Czarnogóra fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Obie drużyny wygrały w zeszłym roku dwa pierwsze eliminacyjne spotkania ze Słowaczkami i Włoszkami, ale w ekipie Czarnogóry nie grały wówczas Jovanka Radicević i Katarina Bulatović. Te dwie utytułowane zawodniczki, mistrzynie Europy i srebrne medalistki igrzysk olimpijskich w 2012 roku, wróciły jednak do kadry i miały spory udział w bezproblemowym pokonaniu Polek 26:20.

Biało-czerwone musiały radzić sobie w tym spotkaniu bez kontuzjowanych prawej rozgrywającej Moniki Kobylińskiej oraz bramkarki Weroniki Gawlik.

Polki ani razu nie prowadziły

W pierwszej akcji Adrianna Płaczek obroniła rzut karny egzekwowany przez Radicević, ale później nie było już tak różowo. Gospodynie nie prowadziły w tym meczu ani razu, a ostatni remis miał w miejsce w 7. minucie – było wtedy 3:3.

Wyraźna przewaga przyjezdnych zaznaczyła się zwłaszcza pod koniec pierwszej połowy. Co prawda w 24. minucie po rzucie Joanny Kozłowskiej biało-czerwone przegrywały tylko 9:10, jednak do końca tej części nie zdołały powiększyć swojego dorobku. Tymczasem rywalki cztery razy pokonały dobrze spisującą się Płaczek (świetną dyspozycję zaprezentowała także jej vis a vis Marina Rajcić), a wynik do przerwy ustaliła z rzutu karnego Milena Raicević.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

28-letnia środkowa rozgrywająca była zresztą najskuteczniejszą zawodniczką swojego zespołu w pierwszych 30. minutach. Zdobyła sześć bramek, z czego połowę z linii siedmiu metrów. Takiej liderki brakowało natomiast w drużynie gospodarzy – w pierwszej odsłonie po dwa trafienia miały na koncie Kinga Achruk, Sylwia Lisewska i Kozłowska.

Druga połowa nie przyniosła zmiany obrazu gry. W 38. minucie po kontrze zakończonej przez Majdę Mehmedović było już 18:10 dla Czarnogóry, która do końca utrzymywała bezpieczną przewagę. Najwyższe prowadzenie przyjezdne osiągnęły w 42. minucie, kiedy wygrywały różnicą dziewięciu trafień – 21:12. W końcówce biało-czerwonym, głównie za sprawą Karoliny Kudłacz-Gloc i Lisewskiej, udało się zmniejszyć rozmiary porażki.

Polska - Czarnogóra: Rewanż w sobotę

Drugie spotkanie Polski z Czarnogórą odbędzie się w sobotę w miejscowości Bijelo Polje. Awans do finałowego turnieju ME, który w grudniu 2018 roku odbędzie się we Francji (gospodynie mają start zapewniony), wywalczą po dwie najlepsze drużyny z siedmiu grup, a także zespół z najlepszym bilansem z tych, które uplasują się na trzecich pozycjach.

Polska - Czarnogóra 20:26 (9:14)

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń