Zamknij

Oceny po meczu Polska - Meksyk. Pochwały tylko dla obrony

22.11.2022 19:19

Robert Lewandowski nie wykorzystał karnego, a i tak był to jedyny celny strzał reprezentacji Polski w spotkaniu z Meksykiem w MŚ 2022 w Katarze. Biało-czerwoni zapracowali na bardzo niskie noty, gdyż niewiele pokazali na boisku. Sprawdź oceny po meczu Polska - Meksyk (skala 1-10).

Reprezentacja Polski
fot. Li Gang/Xinhua News/East News

Reprezentacja Polski w pierwszym meczu MŚ 2022 w Katarze zremisowała bezbramkowo z Meksykiem. Rywale byli lepsi, wypracowali sobie kilka okazji, ale na posterunku był Wojciech Szczęsny. Biało-czerwoni oddali w sumie dwa strzały, tylko jeden celny i to z rzutu karnego. Robert Lewandowski niestety pomylił się z jedenastki.

Na pochwały - obok bramkarza Juventusu - zapracowali Bartosz Bereszyński i Grzegorz Krychowiak. W ataku pozycyjnym podopieczni Czesława Michniewicza nie istnieli, nie wykreowali sobie ani jednej okazji, a to, mając w składzie Piotra Zielińskiego, Sebastiana Szymańskiego czy Nicolę Zalewskiego, trudno zrozumieć i logicznie wytłumaczyć.

Polska - Meksyk: oceny

Wojciech Szczęsny 6: Przez większą część spotkania nie miał wiele pracy i ograniczał się do udanych interwencji na przedpolu. W drugiej połowie uratował jednak reprezentację Polski przed utratą gola, dobrze zmieniając kierunek swojego ruchu po odbiciu piłki od Martina.

Bartosz Bereszyński 5: Miał najtrudniejsze zadanie na murawie, gdyż pilnował najgroźniejszego zawodnika rywali, Hirvinga Lozano. Meksykanin kilka razy go oszukał, schodząc na słabszą lewą nogę obrońcy Sampdorii Genua. Długimi fragmentami "Bereś" był jednak bezbłędny, pokazał solidność, przyzwoitą dynamikę i doświadczenie, które pozwoliło mu kilka razy zaasekurować kolegów.

Jakub Kiwior 3: Strata w 5. minucie mogła być bardzo kosztowna. Później grał bezpieczniej, a kiedy próbował przerzutów, zagrywał do nikogo. Dla niego to jednak debiut na wielkiej imprezie i biorąc pod uwagę wszystkich naszych młodych zawodników, on spisał się całkiem obiecująco.

Kamil Glik 4: Jak zwykle skała w obronie. Może brakuje mu dynamiki, ale nadrabia ustawieniem. A to dostanie piłką w twarz, a to w odpowiednim momencie wystawi stopę, a to wygra pojedynek o górną piłkę. Jeśli nie rozgrywa, to wszystko jest w porządku, ale od tego w tej linii obrony jest Kiwior.

Matty Cash 3: W obronie bez zarzutów, ale też po jego stronie niewiele się działo. Niestety nie zrobił wiele z przodu, rzadko opuszczał swoją strefę, a kiedy już zdecydował się na zryw, zaliczył stratę.

Grzegorz Krychowiak 5: Dobry występ pomocnika arabskiego Al-Shabab. Kiedy nie bierze na siebie ciężaru odpowiedzialności za wszystko, co dzieje się w środkowej strefie boiska - rozgrywanie oraz przerywanie akcji - jest ważnym elementem drużyny i ogranicza możliwość popełnienia błędu. Z Meksykiem grał jak za starych dobrych czasów u Adama Nawałki - przeciąć, podać do najbliższego i na tym jego zadania się kończyły. Z tego wywiązał się naprawdę solidnie.

Jakub Kamiński 2: Niewidoczny. Nie miał miejsca, by się rozpędzić, wejść w pojedynek, wziąć na zamach przeciwnika, złamać do środka. Dostawał piłkę i najczęściej odgrywał do tyłu, aby nie narazić się na błąd. Zabrakło ryzyka, które na jego pozycji jest potrzebne.

Sebastian Szymański 3: Próbował coś wykreować. Momentami za długo holował piłkę, ale koledzy nie podchodzili do gry lub - jak Piotr Zieliński - znajdowali się w tej samej strefie boiska. Brakowało precyzji, całkowicie zrezygnował ze swojego ogromnego atutu, którym rozkochał kibiców Feyenoordu, a mianowicie ze strzałów z dystansu.

Piotr Zieliński 2: Jak mawiał klasyk, nie było niczego. Absolutnie nic nie pokazał, może poza koszmarnymi wrzutkami do nikogo z rzutów wolnych i rożnych. Nie kreował sytuacji kolegom, zapomniał o swoim doskonałym dryblingu i balansie ciała. Meksykanie bardzo dobrze, krótko go pilnowali, przez co nie miał miejsca, by się rozejrzeć, zrobić zwód.

Nicola Zalewski 1: Jeden przechwyt, po którym nastąpiło fatalne podanie - to wszystko, co pokazał. Beznadziejnie wyprowadzał piłkę, przegrywał wszystkie dryblingi, a właśnie gra jeden na jednego jest jego największym atutem.

Robert Lewandowski 1: Od takiego piłkarza zawsze wymaga się najwięcej. Tymczasem napastnik Barcelony kolejny raz zawiódł w meczu mistrzostw świata, nie zdobywając gola nawet z rzutu karnego. Podobnie jak wielu jego kolegów rozgrywał niedokładnie, był jak na siebie zaskakująco podenerwowany, a z gry ani on, ani jego koledzy nie stworzyli mu ani jednej okazji bramkowej. Do zapomnienia.

ZMIANY

Krystian Bielik 4: Wszedł za Zalewskiego, by zagęścić środek pola. Uspokoił poczynania biało-czerwonych, nie notował pomyłek i strat.

Przemysław Frankowski 3: Zaraz po wejściu na boisku miał okazję do oddania strzału. Nie udało się, a później skupiał się raczej na pomocy Bereszyńskiemu z Lozano.

Arkadiusz Milik: Grał za krótko        

loader

RadioZET.pl