Zamknij
Hamad ibn Chalifa Al Sani i Moza bint Nasser
Były emir Kataru Hamad ibn Chalifa Al Sani (z lewej) i jego żona Moza bint Nasser po ogłoszeniu gospodarza MŚ 2010
fot: imago sportfotodienst/EAST NEWS (ilustracyjne)

Katar i korupcja. “FIFA to idealne miejsce, gdzie wszystko można kupić”

Piotr Drabik
Piotr Drabik Redaktor Radia Zet
18.11.2022 09:47

W rzeczywistości Katar był najgorzej przystosowany ze wszystkich krajów, które ubiegały się o mundial 2022 - mówi amerykański dziennikarz Ken Bensinger, autor książki “Czerwona kartka”. Demaskator afery korupcyjnej w międzynarodowym futbolu opowiedział o kulisach FIFA. 

Drugi grudnia 2010 roku. Ówczesny prezydent FIFA Sepp Blatter powoli wyciąga z koperty kartkę z państwem, które zorganizuje mundial za 12 lat. Były prezydent Stanów Zjednoczonych Bill Clinton nie wątpił, że będzie to USA. Chwilę wcześniej okazało się, że Rosja jest lepszym organizatorem mistrzostw świata w 2018 r. niż Anglia. - Katar - wykrzyczał Blater, a delegacja z Zatoki Perskiej wpadła sobie w ramiona. W sali obrad Kongresu FIFA w szwajcarskim Zurichu nastąpiła konsternacja. Najważniejszy turniej sportowy świata zorganizuje pustynne państwo wielkości woj. lubuskiego, którego drużyna piłkarska nigdy nie grała na mundialu i nie ma praktycznie żadnych tradycji futbolowych. 

Od razu pojawiły się pytania - czy walka o organizację turnieju była uczciwa? W ciągu ostatnich 12 lat międzynarodowy futbol przeszedł trzęsienie ziemi. W wyniku amerykańskiego śledztwa aresztowano członków Komitetu Wykonawczego FIFA, który decydował o wyborze gospodarzy MŚ, a stanowisko stracił praktycznie nienaruszalny Sepp Blatter. Pomimo wszystkich kontrowersji mundial w Katarze właśnie startuje, a piłkarski świat oczekuje najbardziej nietypowego turnieju w historii FIFA. O kulisach korupcji w piłce opowiada amerykański dziennikarz Ken Bensinger, autor książki “Czerwona kartka” i jeden z bohaterów filmu dokumentalnego “Tajemnice FIFA” na Netflixie.

Piotr Drabik: Czy Katar kupił mundial przez korupcję?

Ken Bensinger: To jedno z najważniejszych pytań, przed którymi teraz stoimy. Jest wiele poszlak wskazujących na to, że z wyborem gospodarza MŚ 2022 coś było nie tak. 

Katar nie nadawał się na organizatora takiego turnieju z wielu powodów. Klimat oczywiście nie jest odpowiedni, dlatego mundial rozgrywany jest jesienią. Jeśli chodzi o infrastrukturę, to ten kraj jest tak naprawdę tylko jednym dużym miastem, a. tradycyjne modele organizacji takich turniejów zakładają zazwyczaj rozgrywanie ich w wielu lokalizacjach. W rzeczywistości Katar był najgorzej przystosowany ze wszystkich krajów, które ubiegały się o mundial 2022.

Często sugerowano, że Michelle Platini (były prezydent UEFA - red.) głosował na Katar, ponieważ był pod presją ówczesnego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Razem z emirem Kataru rozmawiali o zakupie przez Katar ogromnej liczby samolotów i innych inwestycjach we Francji za ogromne pieniądze. W tym o kupnie PSG i większej obecności we francuskim sporcie. Presja, by głosować na Katar, była więc duża. 

Inną poszlakę wskazali prokuratorzy z USA. Podczas procesu o korupcję jeden ze świadków powiedział, że wiedział o łapówkach przekazywanych przez Katar trzem działaczom piłkarskim z Ameryki Południowej. Na tej podstawie w marcu 2020 przygotowano nowy akt oskarżenia. Słyszeliśmy o co najmniej czterech osobach w Komitecie Wykonawczym FIFA, które miały lobbować za mundialem w Katarze.

Czego jeszcze wciąż nie wiemy w sprawie wyboru organizatora MŚ 2022?

Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że prokuratorzy amerykańscy prawdopodobnie mają dokumenty dowodowe potwierdzające płatności korupcyjne. Jednak z nieznanych nam powodów postanowili ich nie ujawniać. W styczniu przyszłego roku rozpocznie się kolejny proces w tej sprawie. Bardzo prawdopodobne, że podczas niego zostaną pokazane dowody w postaci przelewów bankowych. Mamy wiele dowodów, które zdecydowanie sugerują, że coś w tej sprawie się wydarzyło, ale nie wszystkie poszlaki są wiarygodne. 

Pojawiało się także wiele zarzutów pod adresem Katarczyka Mohammeda bin Hammama (były członek Komitetu Wykonawczego FIFA - red.), który miał wręczać łapówki w zamian za poparcie kandydatury Kataru. Myślę, że wiązało się to z jego osobistą ambicją zostania prezydentem FIFA. Płacił dla własnych celów. 

Prokuratorzy amerykańscy prawdopodobnie mają dokumenty dowodowe potwierdzające płatności korupcyjne. Jednak z nieznanych nam powodów postanowili ich nie ujawniać

Łapówki, które zostały udokumentowane, były na rzecz ludzi spoza Komitetu Wykonawczego FIFA. Zatem oni nie mieli prawa głosu w sprawie organizacji mundialu. Dałbyś łapówki komuś, kto nie może na ciebie głosować? Dlaczego więc je płacił? Cóż, zapewne było coś innego, co próbował zdobyć. To pokazuje, że FIFA to idealne miejsce, gdzie wszystko można kupić.

Nie francuscy, hiszpańscy czy brytyjscy, ale właśnie amerykańscy śledczy odkryli kulisy wielkiego skandalu korupcyjnego w międzynarodowym futbolu. Dlaczego?

Jest kilka przyczyn. Z prawnego punktu widzenia USA są bardzo agresywne i nieprzejednane w egzekwowaniu swoich przepisów, nawet jeśli dotyczy to zagranicy. W tym przypadku znaleziono jurysdykcję w odniesieniu do systemu bankowego. Większość transakcji finansowych na świecie przechodzi przez banki w Stanach Zjednoczonych. Jest wysoce prawdopodobne, że podczas na przykład przelewu pieniędzy z Polski do Turcji, te pieniądze przejdą jeszcze przez Nowy Jork lub Waszyngton, zanim dotrą do odbiorcy. Tylko na kilka minut, ale jeśli przejdą przez USA, to daje Stanom Zjednoczonym wystarczający zasięg jurysdykcji.

Poza tym piłka nożna nie ma aż tak dużego znaczenia w Stanach Zjednoczonych, jak w prawie każdym innym kraju na świecie. Szczególnie w Europie i Ameryce Południowej. W USA piłka nożna jest trzecim lub czwartym najpopularniejszym sportem. Mam przyjaciół w Brazylii, gdzie piłka nożna jest najważniejsza, a politycy muszą uważać, co o niej mówią i jakie są ich relacje ze światem piłkarskim. Jeśli niedostatecznie chronią instytucję piłki nożnej w swoim kraju, unieszczęśliwiają społeczeństwo. W praktyce oznacza to, że kraje takie jak Brazylia, Anglia, nawet Szwajcaria czy Hiszpania, które próbowały ścigać za korupcję w piłce, spotkały się z wieloma politycznymi ingerencjami. Politycy martwią się o swoją pozycję, więc mają relacje ze społecznością piłkarską, która jest dla nich bardzo ważna. Amerykańscy prokuratorzy nie musieli się martwić, że ktoś będzie wpływał na ich śledztwo i zatrzyma dochodzenie w celach politycznych. W rezultacie możliwości prawne i okoliczności polityczno-społeczne przyczyniły się do wyników tego śledztwa.

Po lekturze twojej książki zdałem sobie sprawę, jak wiele kroków musieli wykonać śledczy z IRS czy FBI, aby udowodnić korupcję w FIFA.

To było dla nich bardzo trudne. Zwłaszcza na początku, ponieważ FIFA to gigantyczna i bardzo skomplikowana organizacja. Poza tym prawie całkowicie działa poza Stanami Zjednoczonymi. Trudno było im zrozumieć finansową stronę federacji bez dodatkowej pomocy. Szczególnie dlatego byli wrażliwi na fakt, o którym wspomniałem wcześniej, czyli jak politycznie wpływowy jest futbol na świecie. Prokuratorzy jeszcze bardziej chcieli prowadzić dochodzenie w tajemnicy niż w innych przypadkach. Obawiali się, że jeśli wiadomość o śledztwie dojdzie do innych państw, podejrzani mogą zniszczyć istotne dokumenty lub ukryć się w krajach, z których nie będzie można ich ekstradować. To oznaczało, że do samego końca nie mogli zwrócić się o pomoc do władz Szwajcarii, Niemiec, Francji, Anglii ani żadnego innego kraju. 

Jak działa mechanizm korupcji w międzynarodowym futbolu? 

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że różne federacje i konfederacje piłkarskie to oficjalnie organizacje non-profit. W niektórych przypadkach to się zmieniło, łącznie z FIFA. Ale w reszcie organizacji kierownictwo nie otrzymuje wynagrodzenia i żadnych korzyści z wyników finansowych federacji członkowskich. Jeśli pojawiają się jakieś pieniądze, powinny trafić do poszczególnych federacji członkowskich, a nie do władzy wykonawczej np. FIFA. Gdyby działały na zasadach prywatnej korporacji, prezes zarządu miałby prawo do premii finansowej za wyniki. Jednocześnie federacje i konfederacje piłkarskie mają różne prawa do popularnych turniejów, jak Liga Mistrzów UEFA, Copa America czy krajowych mistrzostw. 

Sepp Blatter
Sepp Blatter podczas konferencji prasowej w lipcu 2015 r.
fot. AFP PHOTO / FABRICE COFFRINI/East News

Częścią pracy tych organizacji jest sprzedawanie praw do transmisji meczów nabywcom, którzy następnie oferują je telewizjom i sponsorom. Zadaniem tych pośredników jest sprzedawanie praw za najwyższą możliwą cenę. Czasem jednak nie mają takiej motywacji i wyłudzają łapówkę, aby zdobyć dla siebie jak najwięcej pieniędzy pod stołem. Nabywcy oczywiście płacą łapówki, ponieważ chcą otrzymać te prawa. 

Możliwe jest stworzenie sprawiedliwego rynku marketingu sportowego i sprzedaży praw telewizyjnych?

Za każdym razem istnieje zagrożenie korupcją. Jeśli nie istnieje bardziej otwarty proces przetargowy, jest niebezpieczeństwo łapówek. Procesy przetargowe muszą być otwarte i przejrzyste, a firmy muszą składać oferty, które są publiczne i mogą zostać sprawdzone przed podjęciem decyzji. Nie sądzę, że kapitalizm jest rozwiązaniem każdego problemu. W przypadku, kiedy prezydent CONMEBOL (południowoamerykańska konfederacja piłki nożnej - red.) nie ma żadnego interesu w maksymalizacji przychodów federacji, to oznacza, że zależy mu tylko na zwiększeniu własnych dochodów. 

Myślę, że potrzebne są bardziej otwarte i przejrzyste procedury sprzedaży praw, w których kierownictwo i urzędnicy danej konfederacji mają udział w wynikach. Widzieliśmy, że dużo pieniędzy przechodzi przez dość rozbudowane firmy słupy na całym świecie. Wykorzystuje się do tego raje podatkowe albo konta w Szwajcarii założone na inne osoby. Było wiele dość skomplikowanych sposobów na ukrywanie pieniędzy. Jak sądzę, w pewnym momencie FIFA zdali sobie sprawę (KTO?), że to jednak brudne pieniądze.

Co się dzieje teraz z głównymi bohaterami afery korupcyjnej jak Sepp Blatter, Jack Warner czy Chuck Blazer?

Sepp Blatter (prezydent FIFA w latach 1998 - 2015 - red.) oczywiście jest poza FIFA od 2015 r. i w przyszłym roku kończy się jego ośmioletni zakaz zajmowania stanowisk w światowej federacji. Jest schorowany i w podeszłym wieku, więc powątpiewam w jego powrót. Jednak on wciąż rzuca cień na międzynarodowy futbol.

Było kilka prób ścigania go w Szwajcarii i we Francji. Jak dotąd został uniewinniony, a inne sprawy zostały umorzone. Poza wykluczeniem z FIFA nie spotkało go nic złego. Myślę, że wciąż jest wielu ludzi lojalnych wobec niego. Niektórzy wciąż przejmują się jego opinią na różne tematy i myślę, że to nadal wpływowa osoba w świecie sportu na wiele sposobów. Zdarza się, że Blatter jest porównywany do obecnego prezydenta FIFA Gianniego Infantino, co oczywiście bardzo mu się podoba.

Jack Warner (były wiceprezydent FIFA - red.) jest nadal w Trynidadzie i Tobago. Od siedmiu lat walczy z ekstradycją do USA i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Nadal istnieje taka możliwość. Część z tych osób nie żyje jak Chuck Blazer (były członek Komitetu Wykonawczego FIFA - red) i Nicolás Leoz (prezydent CONMEBOL w latach 1986 - 2013 - red.). Zarzutów za życia nie usłyszał również Julio Grondona (były wiceprezydent FIFA - red.). Zabezpieczony przed zarzutami jest za to Marco Polo Del Nero, były szef brazylijskiej konfederacji federacji piłkarskiej. Również wielu Argentyńczyków jest bezpiecznych, ponieważ sędziowie nie zgodzili się na ich ekstradycję.

Niektórzy wciąż przejmują się opinią Seppa Blattera na różne tematy i myślę, że to nadal wpływowa osoba w świecie sportu na wiele sposobów

Przed nami również proces, który rozpocznie się w styczniu z dwoma byłymi dyrektorami sieci telewizyjnej Fox, która należy do imperium Ruperta Murdocha. Stacja posądzana jest o dawanie łapówek za prawa transmisyjne meczów najważniejszych turniejów piłkarskich. Jednak wielu oskarżonych nadal czeka na sprawy karne. Po tych wszystkich latach mogą otrzymać wyroki karne i pójść do więzienia albo zostać oczyszczonych z zarzutów.

Czy twoim zdaniem coś się zmieniło na lepsze, jeśli chodzi o poziom korupcji w międzynarodowej piłce?

Nie wydaje mi się, żeby ta sprawa była posprzątana. Mimo wszystko myślę, że nastąpiła marginalna poprawa. Niektóre zmiany są bardziej nakierowane na wizerunek publiczny. Naprawiają błędy, chociaż tak naprawdę ich nie rozwiązują. Na przykład FIFA zmieniła nazwę Komitetu Wykonawczego na Radę Wykonawczą i zwiększyła liczbę członków z 24 na 30. Wprowadzono również wymóg, aby w tym gronie były co najmniej dwie kobiety. 

Mimo to Rada Wykonawcza wciąż ma dużo władzy, którą wykorzystuje na tajnych spotkaniach. Wybór gospodarzy kolejnych mistrzostwa świata przeniesiono na zgromadzenie ogólne FIFA. W zasadzie brzmi dobrze, ale szczerze mówiąc, oznacza to po prostu więcej ludzi, których można przekupić. To wciąż ten sam problem.

FIFA nadal dużo wydaje swoich pieniędzy na coś, co uznalibyśmy za patronat, dając co roku szefom każdego narodowego związku piłki nożnej wysokie sumy. Mogą wydać te pieniądze, na co chcą, o ile wspierają obecnego prezydenta FIFA i są gotowi oddać na niego swój głos. Obecne kierownictwo FIFA zapowiadało limit kadencji, ale Infantino już poprosił o dodatkowe cztery lata (nie ma kontrkandydatów w walce o reelekcje - red.). To wciąż zachowanie autorytarne. Nie widzę prawdziwej i fundamentalnej przejrzystości. Przykład - Infantino od roku mieszka w Katarze.

Obserwujemy festiwal absurdów wokół mundialu w Katarze. Niektóre stadiony zostaną rozebrane po turnieju, kibice będą mogli być piwo tylko tuż przed i po meczach, a prezydent FIFA - jak wspomniałeś - już od roku mieszka w Katarze. Czy widzisz coś pozytywnego w tym mundialu?

Jest mało pozytywnych rzeczy. Przede wszystkim uwielbiamy oglądać mundial bez względu na to, gdzie i kiedy się odbywa. Jeśli mecze są o drugiej w nocy, to i tak będziemy nie spać, żeby je obejrzeć. Tacy jesteśmy. Kochamy to. To jedno z najlepszych wydarzeń sportowych na świecie, wciągające i super do oglądania. Wtedy zapominamy o tych wszystkich złych rzeczach związanych z FIFA. 

Nie wydaje mi się, żeby korupcja w futbolu była posprzątana. Mimo wszystko myślę, że nastąpiła marginalna poprawa

Jedną z pozytywnych rzeczy jest fakt, że FIFA dba o różnorodność geograficzną i kulturową w kontekście mistrzostw świata. Kiedy po raz pierwszy zawitały do Azji, to turniej w Korei i Japonii w 2002 r. może nie był najlepiej zorganizowany, ale przeniesienie mundialu do innej części świata było pozytywne. To również krok do walki z rasizmem. 

Jednak nie uważam, że wybór Kataru jako gospodarza turnieju był słuszny. To zła pora roku na mundial. Nie wiemy, jak wpłynie to na kondycję i zdrowie zawodników. Poza tym będą obowiązywać ekstremalne ograniczenia dotyczące kibiców i przyjemności z tego wydarzenia. Od wszystkich gości wymaga się zainstalowania aplikacji na swoim telefonie. To jest bardzo dziwne i podejrzane. 

Podobnie jak podczas ostatnich Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

Dokładnie. To jest niewiarygodne. Brazylia czy inni wcześniejsi organizatorzy mundialu tego nie zrobili. Wydaje się to bardzo inwazyjne i niepotrzebne. Chociaż dobrze pokazuje, że państwa pokroju Kataru czy Chin postrzegają wydarzenia sportowe także jako polityczne, podczas których mogą w pewnym sensie wykorzystać swoje wpływy i władzę do wszelkiego rodzaju celów. Nie widzę w tym zbyt wielu pozytywów. Myślę, że byłoby lepiej, gdyby ten mundial odbył się gdziekolwiek indziej. 

Przykładem tego, jak sprytnie myśli FIFA, są kolejne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Zagra na nich aż 48 drużyn, w porównaniu do dotychczasowych 32. To zdecydowanie za dużo, ale to również okazja do zarobienia ogromnych pieniędzy. Gigantycznych pieniędzy.

Trzymając się finansów, kibicom udało się utrącić pomysł stworzenia Superligi, na którą bank inwestycyjny JP Morgan chciał wpłacić 5 mld dolarów. Czy możliwa jest zmiana współczesnego futbolu?

To dobre pytanie. Superliga jest dobrym przykładem tego, jak można próbować narzucić amerykański model sportu reszcie świata. Bardzo się cieszę, że fani piłki nożnej na całym świecie bronią się przed tym. Znalazł się demokratyczny głos sprzeciwu przed czymś, co byłoby okropne dla piłki nożnej. Słuchanie głosu fanów i pozostanie przy korzeniach, sprawia, że ludzie są szczęśliwsi. Prywatne fundusze kapitałowe, inwestorzy czy naprawdę bogaci Amerykanie oddalający się od fanów sprawiają, że chodzi tylko o pieniądze. Momentem grzechu pierworodnego dla FIFA był rok 1974 (wybór Brazylijczyka João Havelange’a na prezydenta FIFA - red.). Od tego momentu światowa federacja kieruje się bardziej finansami niż dobrem sportu. 

Czy czeka nas najbardziej polityczny mundial ze wszystkich?

Mundiale zawsze były polityczne. Dzień po ostatnich mistrzostwach świata Władimir Putin spotkał się z Donaldem Trumpem w Helsinkach. W prezencie prezydent Rosji dał mu oficjalną piłkę turnieju. Trump nie jest fanem piłki nożnej, a ten gest miał symbolizować rosyjską hegemonię. Na przykład mundial w 1978 r. zorganizowano podczas dyktatury wojskowej, która wykorzystała turniej do swoich celów. Myślę, że mistrzostwa świata w Katarze są znacznie bardziej polityczne od pozostałych. 

Nadal nie wiemy, gdzie zostanie zorganizowany mundial w 2030 roku. Wśród potencjalnych kandydatów jest Arabia Saudyjska czy Chiny. Jedno państwo jest bardzo bogate, a drugie bardzo duże. Wiesz, co to oznacza? W tej rywalizacji nie będzie chodzić tylko o sport.

Książka "Czerwona karta" wyszła nakładem Wydawnictwa SQN
Książka "Czerwona karta" wyszła nakładem Wydawnictwa SQN
fot. Wydawnictwo SQN

Coraz więcej chińskich firm widzimy na bandach i miejscach reklamowych podczas meczów w dużych turniejach. Zastępują zachodnie firmy?

Niektórzy amerykańscy sponsorzy zerwali umowy z FIFA po 2015 roku. Nie chodzi oczywiście o Coca-Colę, ale sponsorów niższego szczebla. Ale ludzie z FIFA szybko zauważyli, że na miejsce jednego sponsora z Zachodu przychodzi pięć firm chińskich, rosyjskich, saudyjskich itp. Są one gotowe płacić takie same pieniądze albo więcej, żeby tylko reklamować się przy piłkarskich turniejach. Myślę, że jest możliwe, aby pewnego dnia Coca Cola przestała sponsorować FIFA. Na jej miejsce pojawi się jakiś chiński koncern. Ale to Coca-Cola bardziej potrzebuje FIFA, niż FIFA potrzebuje teraz Coca-Coli. Wystarczy popatrzeć na to, kto jest sponsorem europejskich klubów - giełdy kryptowalut, bukmacherzy czy jeszcze inne dziwne biznesy.

Opowiedz jeszcze kilka słów o dokumencie Netflixa “Tajemnice FIFA”, którego jesteś jednym z głównych bohaterów.

Zostałem zaproszony przez twórców filmu do wzięcia udziału w tym projekcie. Pracowałem przy dokumencie dwa lata. Opiera się on na dwóch książkach - mojej i “The Fall of the House of FIFA” Davida Conna z “The Guardian”. Producenci dokumentu wykonali niesamowitą robotę. Przeprowadzili wywiady na całym świecie. Podróżowali do Ameryki Południowej, Ameryki Północnej, Europy i Bliskiego Wschodu. Rozmawiali z ludźmi, którzy nigdy dotąd nie wypowiedzieli ani słowa o aferze korupcyjnej. Dowiadujemy się nowych rzeczy o wyborze Kataru, które nie były znane wcześniej. Chciałem, żeby twórcy filmu bardziej skupili się na Ameryce Południowej i Północnej, ale wybrali Europę i Katar. 

Na koniec, kto wygra mundial?

Silne zespoły ma Brazylia, Francja, Argentyna i Hiszpania. Myślę, że mecz Polska-Meksyk będzie najbardziej ekscytującym w fazie grupowej. Zwycięzca tego spotkania zapewni sobie fazę grupową turnieju. 

Ken Bensinger - dziennikarz śledczy, który pracował w „Wall Street Journal”, „Los Angeles Times” czy BuzzFeed News. Laureat wielu prestiżowych nagród oraz finalista Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu krajowego. Absolwent Uniwersytetu Duke. “Czerwona kartka” to jego debiut książkowy.

Piotr Drabik
Piotr Drabik

Dziennikarz bez specjalizacji, ale z otwartą głową. Wcześniej związany m.in. z redakcją "Dziennika Polskiego", TVN24 i "Press". Obecnie redaktor działu Wiadomości w serwisie RadioZET.pl. Interesuje się polityką krajową, jak i międzynarodową. Najlepiej realizuje się w reportażach i dłuższych artykułach. Po pracy miłośnik astronautyki i fotografii analogowej. Twitter: @piotrdrabik. E-mail: piotr.drabik@eurozet.pl