Zamknij

Czesław Michniewicz pozwał dziennikarza. Selekcjoner skrytykowany w komentarzach

27.06.2022 09:36

Czesław Michniewicz w odpowiedzi na artykuł, który ukazał się w Wirtualnej Polsce, pozwał do sądu autora tekstu, Szymona Jadczaka. „Widzę tu panikę, pośpiech i brak myślenia dwa kroki do przodu” – napisał na Twitterze Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz Canalu Plus, który jako jeden z wielu komentujących skrytykował decyzję selekcjonera naszej kadry.

Czesław Michniewicz pozwał dziennikarza. Selekcjoner skrytykowany w komentarzach
fot. AP/Associated Press/East News

Czesław Michniewicz będzie reprezentowany w sądzie przez profesora i mecenasa Piotra Kruszyńskiego, znanego specjalistę ds. prawa karnego. Komentującym ruch polskiego selekcjonera nie umknęło to, że reprezentant trenera naszej kadry przed laty pełnił rolę adwokata Ryszarda Forbricha ps. Fryzjer. „Nie wiem, czy Czesław Michniewicz uznał, że warto znaleźć prawnika, który zna sprawę najgłębiej. Może to nim kierowało. Ale ja tu widzę panikę, pośpiech i brak myślenia dwa kroki do przodu” – napisał na Twitterze Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz Canalu Plus.

Pozwanie Szymona Jadczaka do sądu zostało też skrytykowane przez innych dziennikarzy oraz działaczy i osoby związane z piłką. „Na funkcji Selekcjonera trzeba mieć grubą skórę. To wielki błąd trenera Michniewicza i powinien się z niego jak najszybciej wycofać. A artykuł 212 nie powinien istnieć. To patologia, że dziennikarza można karnie ścigać za to, że wykonuje swoją robotę” – napisał Marcin Mastalerek, wiceprezes zarządu Ekstraklasy, a wcześniej poseł PiS.

„Gdybym chciał doradzić Michniewiczowi co mógłby obecnie zrobić najgłupszego i najbardziej szkodliwego dla siebie, to właśnie takie coś by mu doradził. To w ogóle trochę wygląda tak jakby Czesław Michniewicz obraził się, że jego temat przygasł, bo w międzyczasie zajął się Lisem i mobbingiem - więc w spektakularny sposób postanowił przypomnieć się i wrócić na scenę. Tak w każdym bądź razie wygląda efekt” – napisał Grzegorz Kita, doradca strategiczny, specjalista ds. PR-u, prezes i założyciel Sport Management Polska i były współwłaściciel Runmageddonu.

"Pozew to wrzucenie granatu do kibla" 

Podobnego zdania jest Sebastian Staszewski, dziennikarz Interii. „Wytoczenie procesu Szymonowi Jadczakowi na pięć miesięcy przed mundialem to ogromny błąd Czesława Michniewicza. Zamiast zapewnić kadrze spokój przed turniejem, wrzucił granat do kibla. Jestem w szoku, że nikt z bliskiego otoczenia Michniewicza - dla jego dobra - nie wybił mu tego z głowy. Mógł to załatwić równie dobrze po turnieju. A przed i tak wyroku nie będzie. Dodatkowo wziął prawnika „Fryzjera”. Maskara w trybie multi” – stwierdził, a Patryk Słowik, dziennikarz WP dodał: „Wychodzi na to, że panowie mają tego samego prawnika. Wszystkim, którzy nie mogą się doczekać przesłuchania p. Michniewicza i pytań o kontakty z "Fryzjerem" - wiem, że Was rozczaruję, ale nie spodziewajcie się w procesie karnym grillowania oskarżyciela. Zresztą w ogóle się o tym nie dowiecie, bo rozprawa zapewne będzie niejawna”.

W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że proces, który Czesław Michniewicz wytoczył Szymonowi Jadczakowi to prywatna inicjatywa selekcjonera, a mecenas Piotr Kruszyński nie będzie opłacany z kasy PZPN-u. „To prywatna inicjatywa. PZPN nie jest stroną postępowania” – podkreślił Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN-u.

loader

RadioZET.pl/Twitter/PAB