Zamknij

Znany dziennikarz pokazał, jak głosował na piłkarza roku. Nie, nie żartował

30.11.2021 12:40
Robert Lewandowski
fot. AP/Associated Press/East News

Znany włoski dziennikarz, Paolo Condo, ujawnił swoje wybory w plebiscycie Złotej Piłki. Jak się okazało, redaktor "La Repubblica" i Sky Sports Italia nie umieścił w czołówce swojej listy ani Roberta Lewandowskiego, ani Lionel Messiego.

65. edycja plebiscytu o Złotą Piłkę padła łupem  Lionela Messiego. Dla Argentyńczyka trofeum przyznane mu w poniedziałek wieczorem w Theatre du Chatelet w Paryżu to już siódme takie wyróżnienie w karierze.

Kandydatów do zwycięstwa w plebiscycie "France Football" oceniła kapituła złożona ze 185 dziennikarzy ze 185 państw, którzy mieli za zadanie wskazanie pięciu spośród 30 nominowanych i przyznanie im kolejno 6, 4, 3, 2, 1 punktów.

Znany dziennikarz pokazał, jak głosował na piłkarza roku. Zamurowało nas

Głosujący dziennikarze mieli brać pod uwagę występy indywidualne i drużynowe piłkarza, klasę zawodnika (jego talent i fair play) oraz ogólną karierę danego gracza.

Ostatecznie zwyciężył Messi, który zgromadził 613 punktów. Drugie miejsce zajął Robert Lewandowski z 580 punktami, zaś trzecie Włoch  Jorginho - 460 punktów. Co ciekawe, "reprezentant Włoch" w głosowaniu, dziennikarz "La Repubblica" i Sky Sport Italia, Paolo Condo, nie umieścił w czołówce swojej listy ani zwycięzcy plebiscytu, ani tego, który zajął ostatecznie drugie miejsce. Jego zdaniem najlepszym piłkarzem ubiegłego roku był jego rodak, Jorginho, zaś gorszy od niego był tylko... Francuz Karim Benzema.

Paolo Condo: "Nie głosowałem na Jorginho dlatego, że jest Włochem"

- Chelsea nie była faworytem do wygrania Ligi Mistrzów na początku sezonu i to samo dotyczy reprezentacji Włoch na Euro. Jorginho odegrał kluczową rolę dla obu drużyn. Dlatego głosowałem na niego, nie dlatego, że jest Włochem. Nigdy wcześniej nie wybrałem rodaka - powiedział Condo.

Włoch umieścił Messiego i Lewandowskiego dopiero na kolejno trzecim i czwartym miejscu na swojej liście. Na piątym postawił na Duńczyka Simona Kjaera.

RadioZET.pl