Sprawca ataku na autokar BVB przyznał się do winy. Podał jednak zaskakujący powód

08.01.2018 15:11
sport

Siergiej W. przyznał się do próby dokonania ataku bombowego na autokar przewożący piłkarzy Borussii Dortmund. Rosjanin zapewnia jednak, że nie chciał nikogo zabić.

Autokar BVB fot. PAP/EPa

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mężczyzna gubi się trochę w swoich zaznaniach. Z jednej strony twierdzi, że nie chciał nikogo zabić, z drugiej zaś, że chciał w ten sposób sprawić, by... BVB odpadła z Ligi Mistrzów.

- Głęboko żałuję mojego zachowania. Bomby skonstruowane były tak, by nikt nie odniósł obrażeń. Chciałem dokonać ataku, żeby Borussia odpadła z Ligi Mistrzów. Nie chciałem jednak nikomu zrobić krzywdy, ciężko ranić, czy też zabić. Przepraszam za to - zeznawał Rosjanin.

Zaskakujący powód

Początkowo twierdzono, że powodem ataku była chęć zarobienia pieniędzy na spadku wartości akcji niemieckiej drużyny. Teraz adwokat mężczyzny utrzymuje, że za takim zachowaniem jego klienta stał... zawód miłosny. Jak informuje "Der Westen", 28-latek nie mógł znieść rozstania ze swoją partnerką, która planowała przeprowadzkę do Australii.

Nieudany zamach

Do zdarzenia doszło 11 kwietnia 2017 roku przed meczem Ligi Mistrzów z AS Monaco. W pobliżu przejeżdżającego autokaru Borussii Dortmund eksplodowały trzy ładunki wybuchowe, które raniły piłkarza Marca Bartrę oraz jednego z policjantów.

28-letni Siergiej W. jest oskarżony o próbę zabójstwa 28 osób, jakie w tym czasie były w autokarze. Grozi mu dożywocie.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/Der Westen/KS

Oceń