Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Zamach na BVB: Listy nie zbiły z tropu prokuratury. Wątek islamski wykluczony

16.05.2017 16:00
xxx sport

Niemiecka Prokuratura Federalna poinformowała, że w trakcie śledztwa prowadzonego po ataku bombowym na autokar piłkarzy Borussii Dortmund, do którego doszło 11 kwietnia przed meczem Ligi Mistrzów, nie ujawniono terrorystycznego wątku islamskiego.

Borussia Dortmund fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszym etapie śledztwa brano go jednak pod uwagę, gdyż w liście znalezionym po wybuchu w pobliżu miejsca ataku znalazła się sugestia, że stoją za nim bojownicy islamscy. Jak się później okazało, była to próba skierowania zainteresowania organów ścigania na fałszywy trop.

11 kwietnia w pobliżu autokaru, którym zawodnicy BVB udawali się z hotelu na stadion na mecz Ligi Mistrzów z AS Monaco, eksplodowały trzy ładunki wybuchowe ukryte przy drodze.

Poważne obrażenia odniósł hiszpański piłkarz Borussii Marc Bartra. Ranny został także eskortujący autokar policjant. Pozostawione w pobliżu miejsca zamachu trzy listy o identycznej treści sugerowały islamsko-terrorystyczne podłoże czynu.

Dziesięć dni później policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o dokonanie zamachu. To 28-latek posiadający niemiecki i rosyjski paszport, który liczył na zysk wskutek spadku wartości akcji Borussii Dortmund. Funkcjonariusze elitarnej jednostki antyterrorystycznej GSG zatrzymali go w okolicach Tybingi na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia w zachodniej części Niemiec.

Jak ustalono, sprawca zakupił "trzy rodzaje instrumentów finansowych" obliczonych na spadek wartości akcji klubu. Większość nabył w dniu zamachu i liczył, że po nim na klubowych akcjach zarobi.

Zdaniem prokuratury śmierć któregoś z piłkarzy mogłaby nawet spowodować bardzo poważny spadek wartości akcji Borussii, co skutkowałoby wielokrotnym wzrostem zysków dla inwestora. Jak podał "Bild", Siergiej W. mógłby zarobić nawet 3,9 mln euro.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń