Zamknij

Wraca afera korupcyjna. Jadczak ujawnił wyniki śledztwa ws. Michniewicza

20.06.2022 15:06
Wraca afera korupcyjna. Jadczak ujawnił wyniki śledztwa ws. Michniewicza
fot. PAWEL RELIKOWSKI / POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań w spotkaniach, które były ustawione, lub dochodziło przy nich do prób korupcji – to jeden z kilku wniosków ze śledztwa przeprowadzonego przez Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski. Według akt, z którymi zapoznał się dziennikarz, selekcjoner reprezentacji Polski rozmawiał z Ryszardem Forbrichem ps. „Fryzjer” łącznie przez ponad 27 godzin. Jadczak otrzymał też od selekcjonera odpowiedź na swoje pytania. 

Kontakty Czesława Michniewicza z „Fryzjerem”, które opisuje Szymon Jadczak w reportażu, miały miejsce w okresie od 1 lipca 2003 do 12 lipca 2005. Na podstawie bilingów dziennikarz śledczy ustalił, że pomiędzy działaczem a trenerem reprezentacji Polski było dokładnie 591 rozmów telefonicznych lub prób połączeń. Jak podkreślił Jadczak, liczba 711 połączeń pojawia się w akcie oskarżenia, ale prokurator nie wyjaśnia jej pochodzenia

„Relacja Michniewicza z szefem piłkarskiej mafii była w tym okresie wyjątkowo intensywna. Bywały dni, gdy dzwonili do siebie ponad 20 razy. W sumie przegadali ponad 27 godzin. Tylko dwie inne osoby kontaktowały się częściej z Fryzjerem. Obie skazano za korupcję w piłce. Choć wiedza o tym, że Forbrich ustawia mecze była w środowisku powszechna, trener nie odciął się od podejrzanego działacza” – pisze w reportażu Jadczak.

Jadczak kontra Michniewicz na konferencji prasowej

Dziennikarz WP już od kilku miesięcy badał temat kontaktów obecnego selekcjonera z Forbrichem. Podczas styczniowej konferencji prasowej, na której ogłoszono, że Michniewicz zostanie selekcjonerem, Jadczak od razu przypomniał o przeszłych rozmowach trenera z „Fryzjerem” i zasugerował, że to doświadczenie może przydać się w pracy w kadrze.

- Nowy selekcjoner miał regularne kontakty z szefem mafii piłkarskiej, brał udział w dwóch ustawionych meczach. (...) Chciałem zapytać, jak to jest prowadzić drużynę w sprzedanym meczu, jak to jest uczestniczyć w takim procederze? Może to doświadczenie przyda się Panu w trakcie pracy w kadrze - tak Jadczak zwrócił się do Michniewicza w trakcie konferencji prasowej.

- Pana wypowiedź nadaje się do prokuratury, ale z innej strony niż Pan myśli – odparł Michniewicz i dodał: - Pan insynuuje, że uczestniczyłem w dwóch meczach sprzedanych. Prokuratura postawiła zarzuty moim byłym piłkarzom, a mi nie. Nigdzie nie jest powiedziane, że ja o czymkolwiek wiedziałem – podkreślił.

Jadczak nie zostawił sprawy, czego efektem jest śledztwo opublikowane pół roku po konferencji Michniewicza.

Śledztwo WP. Kiedy i jak długo Czesław Michniewicz rozmawiał z "Fryzjerem"?

„Trener dzwonił do Fryzjera tuż przed i tuż po meczach, które według prokuratury były kupione lub sprzedane przez poznańską drużynę. Gdy nie mógł się dodzwonić pod jeden numer, wybierał kolejne, udostępniane przez Fryzjera tylko zaufanym ludziom od ustawiania meczów. W bilingach Michniewicza znajdujemy też połączenia z numerem najbliższego współpracownika Fryzjera, obserwatora sędziów Mariana Duszy, oraz wiadomości wymieniane z zaufanymi sędziami Fryzjera” – pisze w reportażu dziennikarz WP.

Według informacji zgromadzonych przez Jadczaka, Czesław Michniewicz rozmawiał z Forbrichem, gdy Lech zaczynał poszukiwać nowego trenera (rozmowy trwają przez 2 godziny i 20 minut), bezpośrednio przed podjęciem pracy w Kolejorzu, a także już po zatrudnieniu.

„Już w pierwszym meczu pod wodzą Michniewicza doszło do próby ustawienia wyniku. 17 września Lech grał w Warszawie z tamtejszą Polonią w rozgrywkach Pucharu Polski. Krzysztof Perek, czyli dobry kolega Forbricha, a także działacz, szef sędziów w Wielkopolsce i kibic Lecha, zaproponował prowadzącemu ten mecz Krzysztofowi Słupikowi "10 róż lub proporczyków" za pomoc drużynie z Poznania. W slangu mafii piłkarskiej oznaczało to 10 tys. zł. Sędzia trzeźwo zauważył, że mecz będzie rozgrywany w stolicy, na trybunach będą ważne osoby z PZPN, na czele z prezesem Michałem Listkiewiczem, kibicem Polonii, który nie pozwalał krzywdzić ukochanego klubu. Dlatego Perek w tym przypadku usłyszał zarzut jedynie usiłowania ustawienia meczu” – pisze Jadczak.

Dziennikarz WP przywołał też m.in. rozmowę Michniewicza z Forbrichem przed i po meczu Lecha z Górnikiem Łęczna, który zakończył się zwycięstwem Kolejorza 5:1 „Według śledczych ten pierwszy sukces Czesława Michniewicza w lidze miał być zasługą Fryzjera oraz Jacka Granata. Sędzia miał dostać 10 tys. zł podczas imprezy z działaczami Lecha po spotkaniu” - twierdzi Jadczak i dodaje: „Lech pierwszą rundę sezonu pod wodzą Michniewicza skończył na 10. miejscu w tabeli. W tym okresie Fryzjer rozmawiał z obecnym selekcjonerem 60 razy, łącznie 156 minut. 22 połączenia były inicjowane przez Michniewicza”.

Czesław Michniewicz odpowiada. "Forbrich nigdy nie nakłaniał mnie do złamania prawa"

Oprócz licznych relacji dotyczących kontaktów Michniewicza z "Fryzjerem" Szymon Jadczak zamieścił też w artykule odpowiedź od selekcjonera naszej kadry. Dziennikarz poprosił selekcjonera m.in. o komentarz ws. rozmów z Forbrichem. 

"Ryszarda Forbricha poznałem latem 1996 roku, kiedy był moim przełożonym w Amice. Rozmawiałem z nim często, ale nigdy nie nakłaniał mnie do złamania prawa. Znałem go z czasów pracy w Amice Wronki, gdzie pełnił funkcję menadżera klubu, rozmawiałem wiele razy i podczas żadnej z tych rozmów nie złamałem prawa. Forbrich piastował wówczas funkcję wiceprezesa Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej i w tamtym czasie nie był osobą oskarżoną. (...) Nigdy nie rozmawiałem na temat odpuszczenia żadnego meczu. Jednocześnie w prokuraturze nikt nie zeznał, że rozmawiał ze mną osobiście na takie tematy" - zaznaczył Michniewicz. 

RadioZET.pl/WP/PAB