Wraca Ekstraklasa. Zarzeczny wytyka, ile nowych 500-złotowych banknotów zarabiają jej gwiazdy

09.02.2017 11:13
Wraca Ekstraklasa. Zarzeczny wytyka, ile nowych 500-złotowych banknotów zarabiają jej gwiazdy
fot. East News

Liga. Najgłupszy tekst, jaki czytałem pochodzi z ligi szwajcarskiej. Facet strzelił trzy samobóje! Trzy! I pytają trenera, czemu trzymał gamonia tak długo? Odpowiedź godna literackiego Nobla: po pierwszym swojaku pomyślałem, że jak to zwykle bywa chłopak trafi już do właściwej bramki, po drugim, że nic gorszego przecież zdarzyć się już nie może... Byłem w błędzie.

Pięknie patrzeć, jak oni cierpią turlając nieudolnie tę piłkę, a jutro rusza polska śmiechliga. Ale ten się śmieje, kto..
W piątek wchodzi do obiegu nowy banknot, 500-tka. Dużo, co? No to najgorszy gracz Legii co miesiąc weźmie sto takich banknotów, a najlepszy czterysta. A przecież oni do tylu nie potrafią nawet policzyć!

Mój ukochany pisarz futbolowy, Moldova, Węgier zresztą, opisał dzieje piłkarza Viragha. Tuż przed startem rozgrywek. No I cymbał przyjeżdża i zaczyna tak: działacze mojego ukochanego klubu, pragnę przedstawić swój cennik: każdy gol pięćset, drybling dwieŝcie, podanie osiemdziesiąt…
Jeden z oszołomionych działaczy przerywa tę litanię: a gdzie przywiązanie do barw klubowych?Aaa, wiedziałem, że o czymś zapomnę: Przywiązanie do barw klubowych tysiąc!

No I z takimi pijawkami mamy do czynienia, chłopcami nie tylko nie potrafiącymi czytać, ale co gorsza grać w piłkę nożną. A od jutra zaczną nas katować, za nasze pieniądze zresztą. Będą samobóje (z takim uroczym łapaniem się za głowę), przestrzelone karne, wszystko co najgorsze. Ale nam to potrzebne jak tlen: bo ktoś jest gorszy od nas, ja bym to przecież strzelił!!

Ale futbol trzeba traktować na wesoło, tylko I wyłącznie. Jak Best w biografii, najlepszy piłkarz jakiego w życiu widziałem. Odprawa przed ligowym meczem przeciw United i trener rywali zaczyna: bramkarz ślepy, obrońcy kulawi, stoper grubszy od Marcina, skrzydłowy nie ma nogi, napastnicy bez głów, tępaki..

Ktoś nagle przerywa: Szefie! Ale nie wspomniał pan Lawa, Charltona I Besta!

I tu kunszt menedżera, w całej okazałości:

To co??? Nie ogracie zespołu z trzema piłkarzami???

No i tak się to turla, u nas od jutra. Można olać, jasne, ale... Tu podeprę się Hornby'm, to najlepszy angielski pisarz, przy okazji fan Arsenalu. Dziewczyna zaprasza go na urodziny, on że jest akurat mecz.

Wybierzesz co zechcesz, ona mówi, a ja już wiem co wybrałem, usłyszałem jeszcze że jestem larwą i... poszedłem na mecz, zobaczyłem dzięki temu najpiękniejszego gola Paula Davisa...

Nie wiem kto to taki, ale zazdroszczę. Bo idąc na mecz, taki Davis zdarzyć się zawsze może, nieprawdaż? A dziewczyna jak kocha, to te póltorej godziny chyba poczeka:-)