Zamknij

Tragiczna śmierć młodego bramkarza. Przyjaciele nie zdołali go uratować

19.01.2022 13:12
Znicz
fot. Shutterstock

Raheem Belgrave nie żyje. Były bramkarz angielskiego Wembley FC zmarł tragicznie podczas wakacji w rodzinnym Trynidadzie i Tobago. Miał zaledwie 29 lat.

Według "The Mirror" Raheem Belgrave pływał w niedzielę rano w rzece Paria w Blanchisseuse, wiosce na północy Trynidadu i Tobago. Nagle piłkarz zniknął pod wodą i przez dłuższy czas nie wychodził na powierzchnię. Początkowo przyjaciele, z którymi wędrował po okolicy, myśleli, że robi sobie żarty, jednak wkrótce szybko przystąpili do akcji ratunkowej.

Niestety, gdy znajomi Belgrave'a wyciągnęli go z wody, nie reagował już na żadne bodźce. Lokalna policja twierdzi, że zmarł poprzez utonięcie, ale władze regionu postanowiły jeszcze zlecić sekcję zwłok, aby potwierdzić przyczynę śmierci bramkarza.

Tragiczna śmierć młodego bramkarza. Przyjaciele nie zdołali go uratować

Raheem Belgrave to były młodzieżowy reprezentant kadry Trynidadu i Tobago do lat 17. Występował w niej w latach 2008-2009 pod wodzą ówczesnego trenera Antona Corneala. Był synem byłego menedżera reprezentacji - Davida Muhammada.

Jeśli chodzi o karierę klubową, to golkiper występował głównie w swojej ojczyźnie, chociaż od 2018 roku był zawodnikiem angielskiego Wembley FC. To właśnie ten zespół jako pierwszy poinformował o śmierci piłkarza. Fani drużyny złożyli liczne kondolencje rodzinie Belgrave'a pod komunikatem klubu.

"Taki wspaniały młody człowiek. Przerażające wieści. Moje myśli i modlitwy kieruję do jego rodziny i przyjaciół" - napisał jeden z kibiców Wembley.

RadioZET.pl/The Mirror