Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Po 30 latach skazano pierwszą osobę odpowiedzialną za tragedię na Hillsborough

24.05.2019 10:19
sport

Były sekretarz Graham Mackrell został uznany winnym niedopełnienia obowiązków na stadionie Sheffield Wednesday i skazany na 6,5 tysiąca funtów grzywny. Jego działania miały doprowadzić do tragedii na Hillsborough w 1989 roku, w której zginęło 96 osób.

Po 30 latach skazano pierwszą osobę odpowiedzialną za tragedię na Hillsborough fot. Xinhua News/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po trzech dekadach rodziny ofiar doczekały się pierwszego wyroku w tej sprawie. Zamiast o sprawiedliwości, mówią jednak o kompromitacji sędziów orzekających, a zwłaszcza przewodniczącego składu Sir Petera Openshawa. - To obraza dla nas i ludzi, którzy zginęli - skomentowała wyrok przewodnicząca Grupy Wsparcia dla Rodzin Zmarłych na Hillsborough Margaret Aspinall. -  Życie straciło 96 osób. Mackrell ma zapłacić 6500 funtów. To daje niespełna 68 funtów na jednego zmarłego. Szokujące - dodaje.

69-letni Graham Mackrell wyroku wysłuchał w skupieniu, ale i w ogromnych nerwach. Trząsł się, nie mógł ustać, pojawiły się łzy.

W uzasadnieniu Openshaw wskazał winę byłego sekretarza Sheffield, ale nie oskarżył go o bezpośrednie przyczynienie się do śmierci tak wielu osób. To on miał zadecydować m.in. o otwarciu jedynie dwóch bram. Okolicznością łagodzącą była nieposzlakowana opinia Mackrella.

Tragedia na Hillsborough

Dramat na Hillsborough wydarzył się 15 kwietnia 1989 roku przed meczem półfinałowym Pucharu Anglii pomiędzy Liverpoolem a Nottingham Forest. W trakcie przygotowań popełniono szereg błędów: nie zadbano o certyfikat bezpieczeństwa na stadionie Sheffield Wednesday, który był przedawniony o 10 lat; kibiców wpuszczano tylko dwiema bramami; fanów "The Reds" umieszczono na mniejszej trybunie; nie zadbano o odpowiednią drożność dróg dojazdowych itd.

Ochrona nie była w stanie zapanować nad napierającym tłumem - wtedy nie było numerowanych miejsc siedzących, tylko stojące, dlatego każdy chciał być jak najbliżej murawy. Tłum napierał - jedni dusili się pod jego naporem, inni zginęli po przewróceniu się ogrodzenia. Śmierć poniosło 96 osób, a ponad 750 zostało rannych.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/liverpoolecho.co.uk./KS

Oceń