Gromy nad głową Szymona Marciniaka. Krytyka ze wszystkich stron

Krzysztof Sobczak
08.03.2018 17:32
Szymon Marciniak z protestującymi graczami Juve
fot. AFP/EastNews

Polski sędzia Szymon Marciniak był antybohaterem znakomitego skądinąd widowiska na Wembley, gdzie Juventus pokonał Tottenham 2:1 w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Arbiter musi teraz mierzyć się z bardzo ostra krytyką.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było pewne, że ten mecz nie będzie łatwy do prowadzenia. Marciniak miał więc trudne zadanie, ale to nie tłumaczy go z co najmniej trzech rażących błędów.

Zobacz także

Najbardziej ewidentna z nich miała miejsce w 17. minucie. Douglas Costa uciekł Vertonghenowi i został wycięty przez Belga w obrębie pola karnego. Marciniak nie nadążył za akcją, a jego asystent stojący za linią końcową nie zareagował, choć przyjezdnym należała się jedenastka, a stoperowi Tottenhamu przynajmniej żółta kartka.

W 33. minucie z boiska powinien zostać usunięty Andrea Barzagli za dwukrotne nadepnięcie na łydkę Heung-Min Sona. Marciniak całego zdarzenia jednak nie zauważył i nie tylko nie wyrzucił Włocha z boiska, ale nawet nie przerwał gry.

W końcówce Tottenham był bliski zdobycia wyrównującego gola po strzale Harry'ego Kane'a. Tu arbitrzy nie dopatrzyli się spalonego napastnika "Kogutów". Ostatecznie piłka trafiła w słupek, a potem z linii i z szesnastki wyekspediował ją Barzagli.

Rąk nie było?

W pierwszej połowie Marciniak musiał rozstrzygnąć jeszcze dwie kontrowersyjne sytuacje. Najpierw ręką w polu karnym zagrał Benatia, potem to samo uczynił Chiellini. Arbiter uznał jednak, że nie było ruchu do piłki i - zgodnie z wykładnią UEFA - nie wskazał na "wapno".

Krytyka mediów i byłych piłkarzy

Angielskie i włoskie media zgodnie orzekły, że to była najlepsza reklama futbolu z najgorszym sędzią w roli głównej. "Skąd oni ich biorą?" - pisano. - Nie ma usprawiedliwienia dla sędziego - mówił po spotkaniu były as Chelsea Londyn, Frank Lampard. Wtórował mu m.in. Steven Gerrard. - Dla mnie to był rzut karny. Sędzia znajdował się kilka metrów dalej i musi to zobaczyć. Blisko też był dodatkowy arbiter - ocenił były kapitan Liverpoolu.

Juventus pokonał w dwumeczu Tottenham 4:3 (2:2 i 2:1) i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
RadioZET.pl/KS