Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Gromy nad głową Szymona Marciniaka. Krytyka ze wszystkich stron

08.03.2018 17:32
sport

Polski sędzia Szymon Marciniak był antybohaterem znakomitego skądinąd widowiska na Wembley, gdzie Juventus pokonał Tottenham 2:1 w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Arbiter musi teraz mierzyć się z bardzo ostra krytyką.

Szymon Marciniak z protestującymi graczami Juve fot. AFP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było pewne, że ten mecz nie będzie łatwy do prowadzenia. Marciniak miał więc trudne zadanie, ale to nie tłumaczy go z co najmniej trzech rażących błędów.

Najbardziej ewidentna z nich miała miejsce w 17. minucie. Douglas Costa uciekł Vertonghenowi i został wycięty przez Belga w obrębie pola karnego. Marciniak nie nadążył za akcją, a jego asystent stojący za linią końcową nie zareagował, choć przyjezdnym należała się jedenastka, a stoperowi Tottenhamu przynajmniej żółta kartka.

W 33. minucie z boiska powinien zostać usunięty Andrea Barzagli za dwukrotne nadepnięcie na łydkę Heung-Min Sona. Marciniak całego zdarzenia jednak nie zauważył i nie tylko nie wyrzucił Włocha z boiska, ale nawet nie przerwał gry.

W końcówce Tottenham był bliski zdobycia wyrównującego gola po strzale Harry'ego Kane'a. Tu arbitrzy nie dopatrzyli się spalonego napastnika "Kogutów". Ostatecznie piłka trafiła w słupek, a potem z linii i z szesnastki wyekspediował ją Barzagli.

Rąk nie było?

W pierwszej połowie Marciniak musiał rozstrzygnąć jeszcze dwie kontrowersyjne sytuacje. Najpierw ręką w polu karnym zagrał Benatia, potem to samo uczynił Chiellini. Arbiter uznał jednak, że nie było ruchu do piłki i - zgodnie z wykładnią UEFA - nie wskazał na "wapno".

Krytyka mediów i byłych piłkarzy

Angielskie i włoskie media zgodnie orzekły, że to była najlepsza reklama futbolu z najgorszym sędzią w roli głównej. "Skąd oni ich biorą?" - pisano. - Nie ma usprawiedliwienia dla sędziego - mówił po spotkaniu były as Chelsea Londyn, Frank Lampard. Wtórował mu m.in. Steven Gerrard. - Dla mnie to był rzut karny. Sędzia znajdował się kilka metrów dalej i musi to zobaczyć. Blisko też był dodatkowy arbiter - ocenił były kapitan Liverpoolu.

Juventus pokonał w dwumeczu Tottenham 4:3 (2:2 i 2:1) i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
RadioZET.pl/KS

Oceń