Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Tomasz Kędziora fot. PAP/EPA

Tomasz Kędziora. Dlaczego odważniej nie postawić na niego w kadrze? [KOMENTARZ]

26.10.2018

Spośród wszystkich bocznych obrońców znajdujących się w kręgu zainteresowań selekcjonera Jerzego Brzęczka Tomasz Kędziora ma jeden niepodważalny atut: gra, najwięcej obok Bartosza Bereszyńskiego. I właśnie gracz Sampdorii jest jednym z jego największych problemów, bo przecież obaj panowie najlepiej czują się na tej samej pozycji - prawego defensora.

Zagłosuj

Czy Tomasz Kędziora powinien dostawać więcej szans w reprezentacji Polski?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W czwartkowym meczu Ligi Europy z Rennes były obrońca Lecha Poznań popisał się kapitalną bramką. Polak skorzystał z kiksu Garmasza, nabiegł na piłkę i huknął z ok. 30 metrów nie do obrony dla golkipera rywali. To było jego trzecie trafienie w tym sezonie - wcześniej wpisywał się na listę strzelców w eliminacjach Ligi Mistrzów z Ajaxem Amsterdam i w lidze ukraińskiej z Desną.

Tomasz Kędziora - Dynamo Kijów a kadra

W bieżących rozgrywkach Tomasz Kędziora rozegrał już blisko 1700 minut (dokładnie 1698). Wystąpił w 18 meczach od pierwszej do ostatniej minuty, w jednym został zmieniony w 78. minucie, a raz, ze względu na drobny uraz, znalazł się poza kadrą. Prezentuje się bardzo solidnie, a do tego jest bardzo groźny przy stałych fragmentach gry. Tego nie mają jego konkurenci do gry na prawej stronie bloku defensywnego w reprezentacji Polski - Bartosz Bereszyński i Paweł Olkowski.

No właśnie. Do tej pory Kędziora bywał na zgrupowaniach, ale rzadko otrzymywał szanse, bo tylko 5-krotnie. Dwa razy wybiegł w podstawowym składzie - w meczu towarzyskim z Meksykiem przed mundialem w Rosji, który był jego debiutem [na MŚ nie pojechał - przyp. KS.], oraz już za kadencji Jerzego Brzęczka z Irlandią. Jedynym spotkaniem o stawkę był ten przedostatni - z Portugalią w Lidze Narodów, gdzie po przerwie zmienił narzekającego na uraz głowy Bereszyńskiego. W kolejnym meczu, z Włochami, selekcjoner posadził go na... trybunach, chociaż w zgodnej opinii ekspertów obrońca Dynama Kijów był jednym z lepszych polskich piłkarzy w przegranym pojedynku z mistrzem Europy.

Bereszyński na lewo, Kędziora na prawo?

Na prawej stronie defensywy Brzęczek może przebierać, bo Bereszyński, Olkowski i Kędziora grają w solidnych klubach i są czołowymi postaciami w swoich drużynach. Posucha jest po przeciwnej stronie boiska - Rafał Pietrzak regularnie gra w Wiśle Kraków, Artur Jędrzejczyk nie jest nominalnym lewym obrońcą, Maciej Rybus często łapie kontuzje, a ten, który od selekcjonera dostaje najwięcej szans, a więc Arkadiusz Reca, częściej zwiedza trybuny stadionu w Bergamo niż występuje w Atalancie.

Niestety, Jerzy Brzęczek nie sprawdził jak do tej pory ustawienia, które - w obliczu problemów na lewej flance - wydaje się najbardziej optymalne. Bereszyński, ale także Olkowski, grywali już na tej stronie i spisywali się bez zarzutu. Wtedy zrobiłoby się miejsce na prawej stronie dla Kędziory, który prezentuje bardzo podobny styl do dwóch wyżej wymienionych panów - może jest nieco mniej zwrotny, ale wydolnością i zapędami ofensywnymi nie ustępuje swoim kolegom.

Żeby była jasność: pal licho tego gola, skądinąd pięknego, ale w kadrze powinni grać ci, którzy... grają i robią to dobrze. Niekiedy wymaga to przestawienia się na inną pozycję, wypracowania nieco innych schematów, jednak ustawienie z Bereszyńskim na lewej, Kędziorą na prawej i Glikiem oraz Bednarkiem w środku na ten moment jest bodaj najsilniejsze, jakim możemy dysponować. Pytanie tylko, czy podobny pomysł chodzi po głowie selekcjonerowi i sprawdzi taki wariant np. w towarzyskim spotkaniu z Czechami, które zaplanowano na 15 listopada. Potem jeszcze biało-czerwoni, na zakończenie Ligi Narodów, zagrają na wyjeździe z Portugalią.

Krzysztof Sobczak