Urząd Warszawy FATALNIE potraktował niepełnosprawnego piłkarza, którego sam nominował do nagrody

02.02.2018 10:17
sport

Kuba Kożuch, 17-letni niepełnosprawny piłkarz, nie otrzymał zaproszenia na Galę Sportowca Warszawy 2017, choć został nominowany do nagrody. Gdy jego mama zadzwoniła do Urzędu m. st. Warszawy, aby wyjaśnić sprawę, usłyszała, że może kupić sobie zaproszenie za 300 złotych. Sprawę - po nagłośnieniu jej przez dziennikarzy sportowych - na szczęście już wyjaśniono i Kuba pójdzie na imprezę.

Urząd Warszawy FATALNIE potraktował niepełnosprawnego piłkarza, którego sam nominował do nagrody fot. Facebook/Jakub Kożuch

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Młody zawodnik znalazł się w gronie 35 nominowanych obok takich sportowców jak Anita Włodarczyk czy Kajetan Kajetanowicz. I choć nie był faworytem do zdobycia nagrody Sportowca Roku Warszawy, to miał duże szanse na zostanie najlepszym niepełnosprawnym sportowcem. W 2017 roku wywalczył z reprezentacją Polski brązowy medal mistrzostw Europy (zdobywając gola w meczu o 3. miejsce). Został tez królem strzelców polskiej ligi, piłkarzem sezonu i młodym piłkarzem sezonu. Mnóstwo sukcesów jak na 17-latka, który stracił nogę w pożarze.

Kuba miał bardzo cieszyć się, że pójdzie na galę. - Mama specjalnie kupiła mu garnitur, poszli do fryzjera, szykowali się na piękny wieczór - czytamy na weszlo.com. Niestety zaproszenie do niego nie dotarło. Gdy jego mama zadzwoniła do Urzędu m. st. Warszawy, aby wyjaśnić sprawę, usłyszała: "Nie zaprosiliśmy go, bo ten sport jest mało znany. Ale jak pani chce, to zaproszenie kosztuje 300 zł".

Po pierwsze, dziwimy się, że ktoś uważa piłkę nożną (nawet dla niepełnosprawnych) za mało znany sport. Po drugie, jak można było potraktować w ten sposób sportowca, którego samemu się nominowało do nagrody?

W czwartek wieczorem cała sprawa została głośno komentowana przez dziennikarzy sportowych. Wielu z nich apelowało do miasta o odpowiednią reakcję. Poskutkowało. W imieniu m.st. Warszawy za całą sytuację przeprosiła zastępca prezydent Warszawy, pani Renata Kaznowska.

Zapewniła też, że ustali wszystkie fakty związane z tą pomyłką. Konsekwencje wobec tego, kto w tak przykry sposób potraktował Kubę, będą musiały zostać wyciągnięte.

RadioZET.pl/Weszło/Twitter/AN

Oceń