Nowe fakty ws. wypadku samolotu Emiliano Sali. Piłkarz i pilot zatruli się gazem?

14.08.2019
Aktualizacja: 14.08.2019 20:27
Sala
fot. Romain PERROCHEAU/Imago Sport and News/East News

Emiliano Sala mógł być nieprzytomny lub nawet martwy zanim jeszcze samolot uderzył w taflę wody kanału La Manche - donosi najnowszy raport Brytyjskiej Komisji Badań Wypadków Lotniczych (AAIB). Taka hipoteza została wysunięta po tym jak we krwi tragicznie zmarłego piłkarza wykryto wysoki poziom dwutlenku węgla. Stężenie przekraczało o 8 punktów procentowych granicę śmiertelną.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Stężenie czadu we krwi Emiliano Sali sięgało 58 procent, podczas gdy 50 procent stanowi już dawkę śmiertelną. Biegli badający kulisy katastrofy lotniczej są zdania, że na toksyczne działanie dwutlenku węgla mógł być narażony także pilot maszyny, David Ibbotson, którego ciała wciąż nie udało się odnaleźć. Takie założenia mogą zatem oznaczać, że obaj mężczyźni byli już nieprzytomni albo nawet martwi, nim samolot uderzył w taflę wody kanału La Manche.

Nowe fakty ws. śmierci Emiliano Sali. Piłkarz i pilot rozbitego samolotu zatruli się gazem?

"Testy toksykologiczne wykazały, że stężenie tlenku węgla w ciele Sali sięgało 58 procent, co mogło z kolei spowodować utratę przytomności lub atak serca" - poinformowała w środę AAIB.

Wysoki poziom tlenku węgla we krwi piłkarza mógł wynikać z uszkodzenia w samolocie. Prawnicy reprezentujący rodzinę tragicznie zmarłego zawodnika domagają się, by wydobyć rozbitą maszynę na powierzchnię i dokonać jej dokładnej analizy. - Rodzina uważa, że szczegółowe zbadanie techniczne awionetki jest konieczne do tego, by uniknąć podobnych wypadków w przyszłości - powiedział Daniel Machover z kancelarii Hickman&Rose.

Emiliano Sala nie żyje. Tragicznie zmarły piłkarz i pilot rozbitego samolotu mogli wcześniej zatruć się dwutlenkiem węgla

Emiliano Sala w styczniu podpisał kontrakt z Cardiff City. Po kilku dniach od transferu prywatny samolot, którym podróżował Argentyńczyk, zniknął z radarów w okolicy wyspy Guernsey. Na kilka dni przed zerwaniem kontaktu, zawodnik kontaktował się ze swoją rodziną i znajomymi, gdzie informował o kiepskim stanie maszyny.

Kiedy samolot zniknął z radarów podjęto poszukiwania. Po kilkunastu dniach udało się znaleźć wrak, w którym znajdowało się ciało piłkarza. Po dwóch miesiącach na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące pilota, Davida Ibbotsona, który miał nie posiadać licencji do kierowania maszyną. Ponadto mężczyzna nie mógł latać w nocy z powodu daltonizmu, na który chorował

RadioZET.pl/polsatsport.pl, sport.pl