Ekstraklasa: Wrocław górą w derbach Śląska!

Maciej Walasek
26.11.2017 22:54
piłkarze Śląska Wrocław
fot. PAP

Czterdzieste piłkarskie derby Dolnego Śląska w ekstraklasie wygrał Śląsk po golu w ostatniej akcji meczu. Lepsze sytuacje miało Zagłębie, ale nie potrafiło żadnej wykorzystać.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na boisku długo nie było widać, że wrocławianie grają w osłabionym składzie. To zresztą Śląsk pierwszy zagroził bramce rywali, ale strzał Dragoljuba Srnica zza pola karnego był minimalnie niecelny. Chwilę później po dośrodkowaniu Sito Riery w idealnej sytuacji znalazł się Arkadiusz Piech i przestrzelił.

Zagłębie zaczęło przeważać pod koniec pierwszej połowy. Lubinianie podeszli z wyższym pressingiem, zaczęli grać szybciej i Śląsk miał problemy z wyjściem z własnej połowy. Goście powinni ten okres udokumentować golem. Po dośrodkowaniu z prawej strony zupełnie niepilnowany w polu karnym Arkadiusz Woźniak uderzył z kilku metrów, ale Jakub Słowik instynktownie zdołał odbić piłkę nad poprzeczkę.

Po zmianie stron optyczną przewagę posiadali podopieczni trenera Piotra Stokowca. Częściej byli przy piłce i częściej gościli na połowie rywali, jednak nie potrafili wypracować sobie sytuacji bramkowej.

Śląsk atakował rzadziej, za to groźniej. Po dośrodkowaniu Łukasza Madeja Robert Pich technicznie uderzył głową i wydawało się, że piłka wpadnie do siatki, ale Martin Polacek popisał się doskonałym refleksem i uratował swój zespół.

Wydawało się, że piłkę meczową miał Woźniak w 90. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Madej odpuścił zupełnie krycie i Woźniak znalazł się sam kilka metrów przed bramką, ale fatalnie spudłował.

Największe emocje dopiero nadeszły. W doliczonym czasie gry faulowany był przed polem karnym Piech. Do piłki podszedł Sito Riera, a w ogromnym zamieszaniu najwyżej do piłki wyskoczył Mathieu Scalet i trafił do siatki. Zagłębie zaczęło protestować, a sędzia nasłuchiwał weryfikacji. Kiedy wskazał na środek boiska, cała ławka rezerwowych Śląska wybiegła na boisko i zaczęła świętować. Lubinianie już nie wznowili gry.

RadioZET.pl/PAP/mw