Zamknij

Zakończył przedwcześnie mecz, teraz się tłumaczy. "Bóg kazał mi to zrobić"

03.02.2022 18:34

Janny Sikazwe, sędzia, który przedwcześnie zakończył mecz Tunezja - Mali, odniósł się do całego zamieszania. Zambijski arbiter na łamach BBC podał nietypowy powód swojego postępowania.

Janny Sikazwe
fot. Twitter screen/Sokapro

Janny Sikazwe niedawno był na ustach całego piłkarskiego świata. Zambijczyk był jednym z wytypowanych sędziów, który miał prowadzić spotkania w Pucharze Narodów Afryki. Na nieszczęście arbitra popełnił on koszmarny błąd, który podważył jego kompetencje. 

W starciu pomiędzy Tunezją a Mali kończył mecz dwa razy i w obu przypadkach zrobił to za wcześnie. Najpierw w 85. minucie, a później na kilka sekund przed końcem podstawowego czasu. Po meczu wściekli Tunezyjczycy domagali się wyjaśnień decyzji sędziego.

Nietypowe tłumaczenie Sikazwe, powołał się na religię

Sikazwe w tamtym meczu schodził z boiska przy asyście ochroniarzy. Kilka dni później Zambijczyk wytłumaczył, czemu podjął decyzję o przedwczesnym zakończeniu pucharowego widowiska. W swoim oświadczeniu powołał się na względy religijne. - Bóg kazał mi przerwać mecz i uratował mnie. Miałem szczęście, że nie zapadłem w śpiączkę. Wtedy historia byłaby zupełnie inna - wyjaśnił w BBC.

Komisja dyscyplinarna w żaden sposób nie ukarała 42-latka, co więcej w dalszej fazie PNA arbiter pomagał przy prowadzeniu meczów.

loader

RadopZET.pl