"Zdrajca bez honoru". Kibice zwyzywali legendę włoskiej piłki

26.08.2019 18:01
Buffon
fot. MIGUEL MEDINA/AFP/East News

Gianluigi Buffon został zwyzywany przez kibiców Parmy. "Usuń nasz numer ze swoich pleców, zdrajco bez honoru" - głosił transparent fanów sobotnich rywali Juventusu w meczu 1. kolejki Serie A. Legendarny włoski bramkarz, który powrócił po roku pobytu w PSG do "Juve", to były zawodnik parmeńczyków, w barwach których również występował z numerem 77.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Gianluigi Buffon po powrocie do Juventusu Turyn z rocznego pobytu w Paris Saint-Germain zdecydował, że będzie występował w jego barwach z numerem 77, choć wcześniej Wojciech Szczęsny chciał odstąpić Włochowi "jedynkę", zaś Giorgio Chiellini zaoferował legendzie "Starej Damy" opaskę kapitana. Obu tych przyjaznych gestów 41-latek grzecznie odmówił.

- Dziękuję Szczęsnemu i Chielliniemu, którzy od razu złożyli mi taką ofertę. Jednak w obu przypadkach odmówiłem. Moim zdaniem pierwszy bramkarz, a będzie nim Szczęsny, musi nosić numer 1. Tak samo opaska powinna pozostać na ramieniu Giorgio. Wybrałem numer 77, ponieważ przyniósł mi dużo szczęścia w Parmie, dzięki czemu trafiłem do Juventusu - tłumaczył przed rozpoczęciem rozgrywek 2019/2020 Buffon.

Gianluigi Buffon zwyzywany przez kibiców Parmy. "Zdrajca bez honoru"

Numer 77, choć ważny dla bramkarza, jeszcze ważniejszy okazał się być dla kibiców Parmy. W 1977 r. powstało bowiem stowarzyszenie "Boys Parma", które do dziś zrzesza najzagorzalszych fanów popularnych "Gialloblu", a ci z kolei wciąż nie są w stanie wybaczyć golkiperowi odejścia z klubu w 2001 roku, gdy to zdecydował się rozpocząć swoją długoletnią karierę w Turynie. "Usuń nasz numer ze swoich pleców, zdrajco bez honoru" - głosił transparent fanów sobotnich rywali Juventusu w meczu 1. kolejki Serie A

"20 lat temu Buffon przyszedł do nas i złożył obietnicę, że nigdy nie dołączy do Juventusu. Kilka godzin później podpisał kontrakt z jednym z naszych największych wrogów. Właśnie dlatego traktujemy go jak zdrajcę" - czytamy w komunikacie "Boys Parma", wyjaśniającym incydent z obraźliwym transparentem. 

"Był jednym z nas, był naszym bohaterem, jednak później złamał dane słowo i stał się dla nas nikim. Mówi się, że mężczyzna jest wart tyle, ile jego słowo. Po latach Buffon powrócił na nasz stadion, nosząc na koszulce numer "77", co odebraliśmy jako jawną zniewagę. Być może nasza reakcja była niewspółmierna. Przepraszamy, choć to nigdy nie zostanie mu wybaczone" - napisali w oświadczeniu członkowie grupy.

RadioZET.pl/sport.pl/MG