Zamknij

Nerwowo w Juventusie. Szczęsny zwyzywał Rabiota, nie wytrzymał też Allegri

21.09.2021 10:17
Nerwowo w Juventusie
fot. ISABELLA BONOTTO/AFP/East News

Juventus w czterech pierwszych kolejkach Serie A w sezonie 2021/2022 nie zdobył jeszcze kompletu punktów, a taka sytuacja zdarzyła się tej drużynie tylko cztery razy w 124-letniej historii klubu. W zespole robi się coraz bardziej nerwowo, o czym najlepiej świadczy awantura z udziałem Wojciecha Szczęsnego i wulgaryzmy z ust schodzącego do szatni Massimiliano Allegriego.

  • Juventus po czterech kolejkach Serie A znajduje się w strefie spadkowej
  • "Stara Dama" zdobyła tylko dwa punkty i zajmuje obecnie 18. miejsce w tabeli, wyprzedzając Cagliri i Salernitanę
  • Po remisie z Milanem w szatni "Bianconcerich" doszło do kłótni Wojciecha Szczęsnego z Adrienem Rabiot

Juventus broni się przed degradacją do Serie B? To oczywiście daleko idące wnioski, ale fakty są takie, że po czterech kolejkach sezonu 2021/2022 "Stara Dama", rekordzista pod względem liczby tytułów mistrza Włoch, z dorobkiem zaledwie dwóch "oczek" znajduje się w strefie spadkowej i wyprzedza jedynie Cagliari oraz Salernitanę. Wyżej są m.in. beniaminkowie Venezia i Empoli. Do lidera z Neapolu "Bianconeri" tracą już 10 punktów.

Największym problemem drużyny prowadzonej przez Massimiliano Allegriego jest utrzymanie intensywności gry, co dobitnie było widać w niedzielnym hicie z AC Milan. Gospodarze z Turynu rozegrali bardzo dobrą pierwszą połowę, prowadzili po trafieniu Alvaro Moraty, ale w drugiej niemal całkowicie "zgaśli", opadli z sił i dali się stłamsić przyjezdnym. W takich okolicznościach udało się wywalczyć remis, gdyż rywale tylko raz znaleźli drogę do siatki Wojciecha Szczęsnego. Na listę strzelców po rzucie rożnym wpisał się Ante Rebić. Tego gola mogłoby nie być, gdyby Adrien Rabiot wykonał polecenia polskiego bramkarza. Jak informuje "Corriere Torino", z tego powodu w szatni doszło nawet do awantury z udziałem Polaka i Francuza.

Piłkarze Juve wyprowadzili z równowagi Allegriego

"K**** m**! I oni chcą grać w Juventusie?!" - z taką "pieśnią na ustach" z murawy Allianz Stadium schodził Massimiliano Allegri, którego niezwykle trudno wyprowadzić z równowagi. Tym razem udało się to trzem graczom: Moise Keanowi, Federico Chiesie i Dejanowi Kulusevskiemu. Wszyscy starcie z Milanem rozpoczęli na ławce, a po wejściu na boisko niczego nie wnieśli do gry zespołu. Trener zarzucał im przede wszystkim brak zaangażowania.

Przez wspomnianą zadymę szkoleniowiec spóźnił się na pomeczową konferencję prasową, ale nawet na niej emocje wciąż w nim buzowały. - Jestem zły z powodu tego, co się stało. Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, a jedyną szansą Milanu był strzał Tonalego zza pola karnego. Później ryzykowaliśmy nawet przegraną, a do momentu wyrównującej bramki mieliśmy mecz całkowicie pod kontrolą - mówił Włoch.

Tymczasem miejscowe media przekonują, że w środę skrytykowani zawodnicy otrzymają szansę rehabilitacji i znajdą się w wyjściowym składzie na mecz ze Spezią. Zabraknie za to Alvaro Moraty.

RadioZET.pl/juvepoland.com/Twitter/ilbianconero.com