Rzecznik Lecha skomentował decyzję wojewody. "To pokaz nieudolności państwa"

Krzysztof Sobczak
21.05.2018 18:37
Maciej Makuszewski schodzi z boiska po zamieszkach kiboli
fot. WALDEMAR WYLEGALSKI/EASTNEWS

Rzecznik Lecha Poznań w mocnych słowach odniósł się do kary, jaką na klub nałożył wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann. Po wydarzeniach w meczu Lech - Legia stadion "Kolejorza" został zamknięty na osiem spotkań - pięć w ekstraklasie i trzy w Lidze Europy.

Zagłosuj

Jak oceniasz decyzję wojewody?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Spotkanie Lecha z Legią od początku określane było meczem podwyższonego ryzyka. Nastroje w klubie z Poznania były fatalne, "fani" grozili piłkarzom, a kilka dni wcześniej z klubu zwolniono trenera Nenada Bjelicę. "Kibice" upust swoim negatywnym emocjom dali podczas starcia z Legią - na murawę rzucili race, wyłamali jedną z bram, a finalnie doprowadzili do walkowera przeciwko własnej drużynie.

Zobacz także

Sprawą zajęła się policja, prokuratura, w czwartek decyzję podejmie też Komisja Ligi. Pierwszy zareagował jednak wojewoda wielkopolski, który zamknął stadion na osiem meczów. Do tej kary błyskawicznie odniósł się rzecznik "Kolejorza".

"Kara zamknięcia stadionu Lecha na osiem meczów to absolutny skandal i pokaz nieudolności państwa w walce z przestępcami. Najłatwiej zrzucić wszystko na kluby, niech same sobie z tym poradzą. Śmiech przez łzy" - napisał na Twitterze Łukasz Borowicz.

Problemy z kibolami

Niestety nie był to jednostkowy przypadek w polskim futbolu w minionym już sezonie. W październiku pseudokibice Legii Warszawa pobili piłkarzy - nomen omen po porażce 0:3 z Lechem w Poznaniu (!) - natomiast przed kilkoma tygodniami kibole Arki Gdynia zdemolowali PGE Narodowy w trakcie finału Pucharu Polski.

RadioZET.pl/KS