Ryzykowna gra Juventusu. Trzech krnąbrnych z rodzinami i Ronaldo w jednym klubie?

30.07.2019 17:57
Ryzykowna gra Juventusu
fot. Juventus/Instagram

Adrien Rabiot, Neymar i Mauro Icardi w jednym klubie? To możliwe, bo pierwszy już trafił do Juventusu, a pozostali znajdują się w kręgu zainteresowań turyńskiego klubu. Jeśli tak się stanie, będzie to sportowe wzmocnienie, ale jednocześnie atmosfera może się zagęścić. To miecz obosieczny, który może rozsadzić tę drużynę od środka lub uczynić ją jeszcze lepszą.

Zagłosuj

Czy Juventus wygra Ligę Mistrzów w sezonie 2019/2020?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach - głosi popularne porzekadło. Inne stanowi, by nie robić interesów z rodziną. Te hasła nieznane są chyba Francuzom, Brazylijczykom i Argentyńczykom, bo o interesy całej wyżej wymienionej trójki dbają właśnie członkowie ich familii. Przy czym "dbają o ich interesy" jest dość naciągane, przynajmniej w dwóch przypadkach, bo zarówno matka Rabiot, jak i żona Icardiego, patrzą w dużej mierze jedynie na swoje wygody. Ojciec Neymara trochę inaczej podchodzi do sprawy, a problemem jest raczej sam reprezentant "Canarinhos".

Wanda Nara - "nara" Icardi

- Myśli tylko o pieniądzach, nie o jego wizerunku czy wartości jako kapitana Interu. To nie może tak wyglądać, że piszesz: liczby Icardiego są takie i umieszczasz to w sieci. Musisz iść do Interu i porozmawiać, a nie wszystko wrzucać do sieci - to słowa Abiana Morano, byłego agenta Mauro Icardiego na temat jego nowej menedżerki, a prywatnie żony, Wandy Nary. Zemsta urażonego i zwolnionego pracownika? Nie do końca, bo podobne opinie o kobiecie wyrażali Luciano Spaletti, Beppe Marotta czy legenda... Milanu Alessandro Costacurta.

Konflikt na linii Nara - Inter zrodził się w 2018 roku. Agentka swojego męża negocjowała nowy kontrakt z "Nerazzurimi", przy czym były to dość twarde negocjacje: albo dacie 10 mln euro rocznie [dotychczas zarabiał dwa razy mniej - przyp. KS.], albo znajdę mu nowy klub. Mediolańczycy stracili w końcu cierpliwość i rzucili jedynie "no to nara".

Sprawa nie została ostatecznie rozwiązana, bo Inter nie puści swojego niedawnego kapitana za bezcen i chciałby na nim zarobić. Jego obecna umowa obowiązuje do czerwca 2021 roku - za rok będzie mógł odejść, ale za zdecydowanie mniejszą kwotą. "Nerazzurri" z kolei licznym zainteresowanym, m.in. Juventusowi, Napoli czy Realowi Madryt, stawiają jak na razie zaporowe warunki. Efekt? Icardi zagroził, że jeśli Inter nie zgodzi się na jego odejście, przez dwa lata będzie darmozjadem, tzn. będzie odmawiał gry, ale będzie pobierał pensję.

Neymar chce się wyrwać z PSG

Juventus sonduje również możliwość pozyskania jednego z najlepszych, ale też najbardziej krnąbrnych, z ego jeszcze większym niż Cristiano Ronaldo, piłkarza świata, jakim z pewnością jest Neymar. Brazylijczyka nagle przestały cieszyć petrodolary płynące od szejków z PSG i zapragnął powrotu do Barcelony. To wydawał się najbardziej prawdopodobny kierunek, ale... "Duma Katalonii" nie pali się do tego pomysłu, zwłaszcza po tym, jak pozyskano Antoine'a Griezmanna, bezpośredniego konkurenta Neymara do gry na lewym skrzydle.

Ojciec piłkarza szuka więc alternatywnych rozwiązań, a jednym z nich jest właśnie "Stara Dama". W międzyczasie jego syn olał kilka treningów, gdzieś tam się spóźnił, puszczał oko w stronę innych drużyn, by tylko zechciały z nim porozmawiać. Neymar stał się niechciany w miejscu pracy, a nie ma zbyt wielu klubów, które stać - najpierw na zapłaceniem paryżanom żądanych 200 mln euro, a potem na zapewnienie pensji zawodnikowi.

Do tego dochodzi jeszcze nie najlepsza opinia reprezentanta "Canarinhos" wśród sędziów. Wszyscy pamiętamy jego zachowanie podczas mundialu, kiedy niemal nie wyturlał się ze stadionu po jednym z lekkich przewinień przeciwnika; wielokrotnie próbował również oszukiwać arbitrów na rzuty karne i ta przypadłość nie zniknęła nawet po wprowadzeniu VAR-u.

Abstrahując, to dość zabawne, że Neymar odszedł z Barcelony, by wyjść z cienia Lionela Messiego, a teraz miałby trafić w cień Cristiano Ronaldo.

Półroczna kwarantanna Rabiot

Swoje za uszami ma także Rabiot, o którego karierę dba matka. - On stał się więźniem PSG - mówiła w grudniu 2018 roku, po zesłaniu jej syna do rezerw. Wcześniej piłkarz oraz jego agentka nie zgodzili się na przedłużenie umowy z mistrzem Francji.

Takie rzeczy w futbolu się zdarzają, ale 24-latek "zasłynął" czymś znacznie bardziej kuriozalnym. Pomocnik nie znalazł uznania w oczach selekcjonera reprezentacji Francji Didiera Deschampsa i nie zmieścił się gronie graczy powołanych na mundial w Rosji. Był jednak na liście rezerwowej, która w przypadku urazu jednego z jego kolegów uprawniałaby go do ewentualnego występu na mistrzostwach świata. Zawodnik strzelił jednak focha i sam się z tego drugiego rzędu wysadził.

Ryzykowna gra Juventusu

Oczywiście pewnego rodzaju nadużyciem będzie twierdzenie, że wszystko, co do tej pory złego zdarzyło się w karierze tych piłkarzy, ma związek z ich "rodzinnymi" menadżerami. Częściowo sami są sobie winni, ale gołym okiem widać, że mają pewne problemy ze stawianiem na swoim, asertywnością - nie w stosunku do klubu, ale swoich bliskich, a przede wszystkim z dyscypliną.

Adrien Rabiot, Mauro Icardi, Neymar, a do tego Cristiano Ronaldo, który nie znosi być stawiany w jednym szeregu z innymi piłkarzami - taki układ byłby mieszanką wybuchową, która może rozsadzić każdego rywala lub... samego siebie, od środka. Juventus sporo by zaryzykował stawiając na całą czwórkę. Jasne, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Z drugiej zaś strony znamy z historii przykłady drużyn "bez gwiazd", które znakomicie funkcjonowały, żeby wspomnieć chociażby AS Monaco i FC Porto z sezonu 2003/2004 czy reprezentację Grecji z Euro 2004.

W takim zestawie jeszcze większa odpowiedzialność ciążyłaby na Gianluigi Buffonie, Leonardo Bonuccim i Giorgio Chiellinim, a także na trenerze Maurizio Sarrim, który musiałby stawić czoła bardzo mocnym postaciom i ich charakterom. Pewne jest natomiast, że "Stara Dama" nie robi transferów nieprzygotowanych, niepewnych, a zatem jeśli do nich dojdzie, możemy być niemal pewni, że jest pomysł na okiełznanie tej gromadki.

źródło: PAP, sportowefakty.pl

Krzysztof Sobczak