Lewandowski przekroczył granicę 200 goli w Bundeslidze. "To jeszcze nie koniec"

Andreas Nicolaides
07.04.2019 16:12
Robert Lewandowski
fot. PAP/EPA

Robert Lewandowski dzięki zdobyciu dwóch bramek w sobotnim meczu z Borussią Dortmund (5:0) przekroczył granicę 200 goli w lidze niemieckiej i został piątym strzelcem w historii Bundesligi. - To jeszcze nie koniec - zapowiedział piłkarz Bayernu Monachium.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Lewandowski w pojedynku ze swoim byłym klubem zanotował trafienia w 17. i 89. minucie. Łącznie w ciągu niemal dziewięciu lat występów w niemieckiej ekstraklasie zgromadził na koncie 201 goli. - Jestem bardzo dumny - przyznał 30-letni napastnik.

ZOBACZ BRAMKI LEWANDOWSKIEMU W MECZU Z BVB [WIDEO]

Lewandowski w gronie najskuteczniejszych w historii

W historii Bundesligi więcej bramek strzeliło tylko czterech zawodników. Liderem klasyfikacji wszech czasów jest Gerd Mueller, który zdobył 365 goli. Za nim są inni Niemcy: Klaus Fischer - 268, Jupp Heynckes - 220 i Manfred Burgsmueller - 213. Kapitan reprezentacji Polski już wcześniej zyskał miano najskuteczniejszego obcokrajowca w historii tych rozgrywek. Tylko wspomniana piątka należy do klubu "200".

- Cieszę się, że jestem w tym zestawieniu obok takich legend - podkreślił Lewandowski. Jak zapewnił, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. - To jeszcze nie koniec. Postaram się podtrzymać tę passę i zdobywać kolejne bramki - zadeklarował.

Niemieckie media zwracają uwagę, że Lewandowski dobrze sobie radzi w ostatnich latach w pojedynkach ligowych przeciwko BVB. W ostatnich pięciu takich meczach 10 razy wpisał się na listę strzelców.

Polak występuje w Bundeslidze od 2010 roku. Przez cztery lata w 131 występach w barwach Borussii Dortmund uzyskał 74 bramki, a później dołożył 127 w Bayernie. W tym sezonie ma 21 ligowych goli i pod tym względem również jest najlepszy.

Monachijczycy znów są liderami ekstraklasy. Po sobotnim zwycięstwie mają punkt przewagi nad BVB. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek.

RadioZET.pl/PAP/AN