Sędzia meczu Real - Juventus oraz jego żona otrzymują pogróżki. Policja bada sprawę

16.04.2018 11:58

Fani Juventusu nie mogą pogodzić się z odpadnięciem swojej drużyny z Ligi Mistrzów. Swój gniew skupili na prowadzącym to spotkanie Michaelu Oliverze, który w ostatniej akcji podyktował rzut karny dla Realu Madryt, oraz na jego żonie Lucy. Sprawę gróźb pod adresem pary bada już policja.

Michael Oliver i jego żona otrzymują pogróżki fot. AFP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"Królewscy" wygrali pierwsze ćwierćfinałowe starcie w Turynie 3:0 i nic nie zapowiadało, by mieli mieć jakiekolwiek problemy z awansem do najlepszej czwórki Champions League. Na Santiago Bernabeu podopieczni Massimiliano Allegriego zaprezentowali się jednak doskonale i po 60 minutach gry odrobili całą stratę. Nie zachowali jednak koncentracji do końca. Kiedy wydawało się, że ten dwumecz zostanie przedłużony o dogrywkę, Medhi Benatia przewrócił w polu karnym Lucasa Vazqueza i arbiter wskazał na "wapno". Jedenastkę w 97. minucie na gola zamienił Cristiano Ronaldo.

O tym rzucie karnym dyskutowano jeszcze długo po spotkaniu. Gianluigi Buffon, który został ukarany czerwoną kartką, grzmiał, że "sędzia ma kosz na śmieci zamiast serca", a np. Jose Luis Chilavert wypalił, że "piłkarska mafia wyrzuciła Juventus". Jeszcze na boisku Giorgio Chiellini sugerował, że Real zapłacił Oliverowi za korzystne decyzje.

Karny był kontrowersyjny, ale jednak w świetle przepisów Michael Oliver miał podstawy, by go podyktować. W innych okolicznościach prawdopodobnie nie byłby tak szeroko komentowany, jednak ze względu na postawę Juventusu na Santiago Bernabeu oraz ostatnią minutę dwumeczu można było odnieść wrażenie, że "Stara Dama" została skrzywdzona. Tak przynajmniej twierdzą kibice Juve. Część z nich przekroczyła jednak wszelkie granice...

Pogróżki dla Olivera i jego żony

Sympatycy mistrza Włoch "odkopali" w sieci zdjęcia z wakacji z 2016 roku, podczas których para - Michael i Lucy (także jest arbitrem) Oliverowie - odwiedzili m.in. stadion Realu. Żona sędziego napisała wówczas: "Całkiem niezły stadion myślę..." oraz "Ukochany Madryt". Właśnie to stało się powodem do gróźb, jakie para otrzymuje po meczu Real - Juve.

"Lepiej nie przyjeżdżajcie do Włoch", "Twój mąż jest skończony", "Idź lepiej pozmywać, zabijemy Twojego męża", "Ile Real wydał na Wasze wycieczki?" - czytamy. Większość komentarzy, oprócz życzeń śmierci, zawiera wulgaryzmy i nie nadaje się do cytowania.

BBC informuje ponadto, że do sieci trafił prywatny numer Lucy Oliver. Kobieta ma otrzymywać setki smsów oraz głuchych telefonów dziennie. Ktoś ponoć kopał w drzwi ich domu, a w skrzynce na listy pojawiły się kolejne groźby. Sprawę bada policja.

RadioZET.pl/BBC/KS

Oceń