Puchar Polski: Sześć goli w Warszawie, Legia awansowała do półfinału

28.11.2017 23:26
sport

Legia Warszawa wygrała u siebie z Bytovią 4:2 i awansowała do półfinału Pucharu Polski. Pierwszy mecz także zakończył się wygraną mistrzów Polski - 3:1.

Puchar Polski: Sześć goli w Warszawie, Legia awansowała do półfinału fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przed spotkaniem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w poprzedni poniedziałek byłego selekcjonera reprezentacji Polski i trenera m.in. Legii Warszawa Janusza Wójcika.

Do wtorkowego rewanżu 1/4 finału Pucharu Polski mistrzowie Polski przystąpili z dwubramkową zaliczką, ponieważ pierwsze spotkanie w Bytowie wygrali 3:1. Pierwszoligowcy, którzy wcześniej wyeliminowali Pogoń Szczecin i Lechię Gdańsk, zagrali w rewanżu bez kompleksów.

Trener stołecznej drużyny Romeo Jozak podobnie jak w pierwszym spotkaniu dał szansę kilku graczom, którzy rzadziej grali w tym sezonie. Wśród nich był m.in. Hildeberto Pereira. Portugalczyk, który latem przyszedł do Legii ze sporą nadwagą i zaległościami w treningach, oceniany był jak jeden z największych niewypałów transferowych letniego okienka transferowego. W rywalizacji z pierwszoligowcem pokazał jednak spore umiejętności strzelając dwie bramki i zaliczając asystę.

Legioniści wszystkie bramki strzelili jednak dopiero w drugiej połowie. Przed przerwą wyraźnie rozczarowali. Szczególnie albański napastnik Armando Sadiku, którzy zmarnował dwie dogodne sytuacje. Przy obu jego próbach świetnymi interwencjami popisał się bramkarz Bytovii Michał Szromnik.

Zespół Bytovii, który rozgrywał ostatni mecz w tym roku, częściej atakował i miał nieznaczną przewagę. Jego gra przyniosła efekt w 25. minucie, kiedy to Janusz Surdykowski najwyżej wyskoczył do dośrodkowania i strzałem głową pokonał Radosława Cierzniaka.

Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. Spora w tym zasługa Łukasza Brozia, który w przerwie zmienił niewidocznego na boisku Dominika Nagy’a. Węgier został przywrócony do pierwszej do drużyny, ale zupełnie nie przypomina zawodnika z końcówki poprzedniego sezonu.

To właśnie Broź, Pereira i przede wszystkim Sebastian Szymański brylowali w akcjach ofensywnych i na pewno pozytywnie oceni ich trener Jozak. Pereira i Szymański strzelili po dwie bramki i zaliczyli po asyście, a Broź inicjował wiele akcji ofensywnych i skuteczny był w defensywie. Szczególnie bramka na 4:1 Szymańskiego była efektowna, bo precyzyjnym strzałem głową skierował piłkę do bramki.

W doliczonym czasie bezpośrednio z rzutu rożnego Cierzniaka pokonał Sebastian Kamiński ustalając wynik spotkania na 4:2.

Spotkanie z trybun w towarzystwie właściciela Legii Dariusza Mioduskiego oglądał selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń