Zamknij

Patrick Vieira kopnął jednego z kibiców. Wszystko nagrały kamery

20.05.2022 10:14
Vieira kopnął kibica Evertonu
fot. Twitter/screen

Patrick Vieira, legenda Arsenalu, a obecnie menedżer londyńskiego Crystal Palace, w odpowiedzi na obelgi kopnął jednego z kibiców Evertonu. Do skandalu doszło po czwartkowym spotkaniu, w którym "The Toffees" zapewnili sobie utrzymanie w Premier League.

Everton, który przed czwartkowym meczem z Crystal Palace miał tylko dwa punkty przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej Burnley, do przerwy przegrywał na własnym obiekcie 0:2. Po zmianie stron podopieczni Franka Lamparda pokazali charakter i odwrócili losy rywalizacji, wygrywając 3:2. Na listę strzelców wpisali się Michael Keane, Richarlison oraz Dominic Calvert-Lewin.

Emocje na Goodison Park buzowały od pierwszego gwizdka. Po 45 minutach fani w minorowych nastrojach oczekiwali na wieści z konfrontacji Burnley z Aston Villą (1:1), a po trafieniu napastnika gospodarzy nie wytrzymali i na pięć minut przed końcem tłumnie wbiegli na murawę. Służbom porządkowym przy współpracy z piłkarzami i trenerem "The Toffees" udało się opanować sytuację i po kilkuminutowej przerwie mecz mógł być dokończony. Wiadomo było jednak, że przy takim wyniku kibice po zakończeniu spotkania ponownie ruszą na boisko, by wraz z zawodnikami cieszyć się z pozostania w Premier League. Tak też się stało.

Vieira kopnął kibica Evertonu [WIDEO]

Niestety nie wszyscy kibice, którzy wbiegli na murawę, chcieli tylko świętować. Niektórzy podbiegli do trenera gości Patricka Vieiry, obrażali go i wymachiwali środkowymi palcami przed twarzą. Francuz nie pozostał dłużny. Złapał wreszcie jednego z fanów i kopnął go w okolice kolana.

Na pomeczowej konferencji prasowej Vieira nie chciał komentować tego incydentu. Głos zabrał za to Lampard. - Współczuje mu. Przykro mi, że taka sytuacja miała miejsce. Wolałbym, gdybyśmy potrafili skupić się na naszym zwycięstwie - ocenił opiekun Evertonu.

Premier League: kto zostanie mistrzem, kto spadnie?

Na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu w Premier League do rozwiązania pozostało kilka zagadek. Wciąż nie znamy mistrza Anglii - Manchester City ma punkt przewagi nad Liverpoolem. Drużyna Guardioli zmierzy się z Aston Villą, a "The Reds" podejmą Wolverhampton.

"Wrogowie" z północnego Londynu - Tottenham oraz Arsenal - w korespondencyjnych bojach stoczą walkę o Ligę Mistrzów. Obecnie "Koguty", które z niedzielę zagrają właśnie z Evertonem, mają dwa "oczka" więcej" od "Kanonierów", ale remis z Norwich może nie wystarczyć z powodu znacznie gorszego bilansu bramkowego (-7).

O swój los musi drżeć zespół Mateusza Klicha Leeds United, bo to on wobec remisu Burnley z Aston Villą został wepchnięty w strefę spadkową. "Pawie" mają taką samą liczbę punktów do konkurenta do degradacji, ale mają też koszmarny bilans bramkowy. Aby przy równej liczbie punktów minąć Burnley, musiałyby ograć Brentford różnicą co najmniej... 21 goli. W Championship w kampanii 2022/2023 na pewno zagrają Norwich i Watford.

RadioZET.pl/sportbible.com/polsatsport.pl